16 grudnia 2013

12 minut przed północą




Właśnie przed chwilą przeczytałam moje posty grudniowe sprzed roku. O czym ja pisałam rok temu? W grudniu, gdzie czasu prawie nie ma. Gdzie przed nami gotowanie, za nami porządki. Jakie zdjęcia robiłam wtedy? 
Ooo ten sam ptaszek na choince. Nawet nie wiedziałam, że już kiedyś go fotografowałam. 
O bieganinie pisałam przedświątecznej. O tłoku na ulicach. Pakowaniu prezentów. O stresie, który jest tak słodki jak żaden inny. Tuż przed świętami  słowa: "nie zdążę" "nie mam jeszcze" "jak ja się z tym wszystkim wyrobię?"… mają inny sens. Mniej nerwowy taki.
Pisałam o oczekiwaniu, tajemnicach mikołajowych, wstążkach i kolorowych papierach. 
A dziś jest grudzień, rok po. 
To niewyobrażalne jak ten czas biegnie. Nawet jak my stoimy w miejscu. 
Bez względu na to gdzie jesteśmy. Jak jesteśmy. Na stany wojenne. Huragany. Byt i niebyt zwykłego człowieka. 

Bez względu na wesela, pogrzeby, zamknięte przecznice…
Bez względu na wszystko. 
Nie czeka aż zorientujemy się. 
Aż nabierzemy odwagi. Przeczekamy trudny moment. 
Aż komuś dojrzeje mąż, zmądrzeje dziecko, opadną klapki z oczu.
Nie czeka aż minie ból. Bez sentymentów obok przechodzi pozostawiając szelest liści w tle. 
A my albo nadążamy albo nie.
Czy ja nadążam za grudniem, który już rozpoczyna drugą połowę, jak dopiero co był grudzień rok temu?
Przed chwilą dosłownie pakowałam prezenty w złotobrązowe opakowania. Przewiązywałam wstążkami, wypisywałam bileciki. 
Przed chwilą. Tylko jeszcze wtedy moja Zosia miała wszystkie zęby…

Dziś siedzę przepełniona sentymentem świąt. Odliczam dni. Piekę ciasteczka. 
Dziś wyczyściłam szafkę pod zlewem. Wytarłam świece. Uprałam pościel. 
Dziś - kończy się za 12 minut. Co ja takiego zrobiłam, że ten  siedemnastogodzinny dzień mi umknął? Przetoczył się przez zwykłość mojej codzienności. Był w mące ugniatanej małymi rączkami Clary. Był w śniegu przed domem. W płynie do płukania tkanin o zapachu fali morskiej. W uścisku. Buziaku. Podniesionym tonie. 
I już się kończy.
Kończy się niedziela piętnastego grudnia. 

Czy kiedyś, jak będę siedziała w fotelu przed telewizorem przykryta grubo tkanym kocem, pomyślę o moim życiu w ten właśnie sposób? 
Że za 12 minut w skali biologicznej już skończy się mój byt? Że co ja takiego zrobiłam, że to życie już mi umknęło? 
Że to jednak prawda, że czas szalone ma tempo. Że nie patrzy na smutek staruszki skulonej w fotelu.

I dlatego dziś, życzę wam wszystkim, w moim grudniu (który nadal trwa), 
mojego piętnastego (którego jeszcze zostało 6 minut), 
by kiedyś w tych fotelach, 
przed telewizorem 
i pod kocem…. 
….było jednak o czym pomyśleć. 

Tego właśnie wam życzę. I sobie też. 



Zasypani śniegiem i ciasteczkami my :) 
























81 komentarzy:

  1. Ile sniegu u Was :) I ten drewniany dziadek do orzechow, mmmm..... :)

    http://fabrykapomponika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śniegu już sporo dziś mniej, ale jutro ma napadać 5 inczy :) to tak około 15cm. A dziadek mojej córki :)

      Usuń
  2. Oby tych grudni było jak najwięcej, żeby było o czym wspominać. Ja zasuwam jak mały motorek, żeby zdążyć i jak co roku myślę " na pewno nie zdążę, och choćby jeszcze tydzień to bym zdążyła" i co zawsze na czas choinka, ustrojone jak zawsze na bogato, dziecięco mieszkanie ( uwielbiam kolorowy, bajeczny wystrój - choć dzieci już bardzo, bardzo duże, wigilia, świąteczne śniadanie w pierwszy dzień, rodzinnie. A w tym roku czekam z utęsknieniem na święta w przyszłym roku, kiedy to moje wnusie będą na pewno ściągały ozdoby z choinki dreptały po mieszkaniu. Czekam na to z wielki utęsknieniem bo wrócą wspomnienia kiedy moi chłopcy byli mali. I tak będę czekała , wspominała i chcę by trwało to jak najdłużej, żebym mogła usiąść przy świecach, owinięta miękkim kocykiem przeglądając zdjęcia ze wszystkich tych minionych świąt. Iwonko Tobie jak i wszystkim tu zaglądającym tego też życzę.
    Zdjęcia śliczne aż Wam zazdroszczę tego śniegu, u nas raczej szaruga jesienna niż zima i chyba tego mi brak, tego białego ośnieżonego widoku, ubranego w biały, puszysty śnieg świata. Cieplutko pozdrawiam K.N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zacznę od gratulacji :) Ogromnie gratuluję!!
      Wiesz ja się zastanawiam zawsze jak to będzie jak dzieci moje będą już duże.. jakie będę mieć święta, jakie wakacje... przeraża mnie trochę perspektywa wolności (takiej nadmiernej i niepożądanej) ale myślę, że mam szansę być szczęśliwa i spokojna. Bo przecież to nie spada na człowieka z dnia na dzień.. Kasiu jeszcze raz gratuluję małej ślicznej Helenki :)

      Usuń
    2. Iwono możesz być spokojna święta będą takie jak u mamy, wakacje tak samo lub podobnie. Wolność przeżyjesz da się. Pamiętam jak moi synowie dorastali a my ich rok w rok ciągnęliśmy pod namiot nad morze, przeważnie na trzy tygodnie, w warunkach spartańskich bez światła tylko lampka gazowa,bez internetu, jedyna telewizja to gwiazdy na niebie oglądane do późnej nocy, gra w podchody z latarkami itd - wyjazdy dla zdrowotności. Chłopcy zaczęli się buntować a my twardo będziecie pełnoletni będziecie jeździć sami. Skończyło się tym, że jak dorośli, a my myśleliśmy , że już pojedziemy sami nasi chłopcy jeździli nadal tylko na dokładkę ze swoimi dziewczynami. I trwa to nadal choć są już dorośli mają żony.
      Zapewniam Cię będziesz szczęśliwa i spokojna tylko jedno przynajmniej u mnie jest trudne straszna tęsknota za nimi , że nie mam ich już tak blisko. Nawet nie jestem zazdrosna o miłość do żon bo na każdym kroku dają mi do zrozumienia jak jestem dla nich ważna. Teraz po dwudziestu paru latach jestem spokojna , że dobrze wychowałam swoje dzieci i to co wynieśli z domu rodzinnego pieczołowicie wprowadzają w swoim dorosłym życiu w swoich rodzinach.Jako matka z pewnym doświadczeniem wiem jedno że to im dałam wraca do mnie. Wszystkie razem spędzone chwile z moją rodziną mężem i synami dobrze zakodowały się na moim twardym dysku w głowie począwszy od ich narodzin, później ważnych i mniej ważnych wydarzeni aż do momentu gdy wyfrunęli z domu rodzinnego.
      Iwonko ciesz się teraz każdą chwilą i tą dobrą i złą, upadkami i wzlotami, a pozostaną na pewno piękne wspomnienia. Uwielbiasz robić zdjęcia zobaczysz sama po latach jaka to frajda je oglądać.
      Dziękuję za gratulację Helenka rzeczywiście jest śliczna i przesłodka kocham ją ponad życie, bo to przecież moje dalsze życie, moje wspomnienia i moja przyszłość.
      Iwonko rozpisałam się okrutnie , a to przecież Twój blog a nie mój. Post jest naprawdę wspaniały zresztą jak zawsze. Ściskam cieplutko pozdrowienia dla całej rodzinki:)

      Usuń
    3. Kasia matko dziękuję :)) za te słowa na końcu o mnie i za elaborat ogólnie :):) a blog jest mój ale komentarz twój! i może tak długi jak tylko zechcesz :)

      Usuń
    4. K.N to wszystko co masz chcialabym i ja miec kiedys:) Pracuje na to jak tylko moge:)aby po latach wrocilo do mnie:)

      Usuń
    5. PATI bądź cierpliwa, pracuj , a daję Ci słowo, że będziesz miała :) i wróci do Ciebie wszystko że zdwojoną siłą . Ja tak naprawdę nigdy nie myślałam, że tak będzie, a jednak warto dawać wież mi. Teraz wiem, że jako matka jestem bardzo, ale to bardzo spełniona i cieszę się całym sercem bycia babcią , na razie jednej wnusi, a za moment drugiej. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie K.N a tak to po prostu Kaśka:))

      Usuń
  3. Iwonko, ale pięknie to napisałaś... Ja też mam taka nadzieję, że za kilkanaście lat siade spokojnie na byjanym fotelu, przy ciepły kominku i będę miała czas, czas na to aby wspomnieć Twoje piękne słowa.
    Czas płynie nieubłagalnie, co dopiero rodzilam moje trojaki, a teraz mają już prawie 2,5 roku.
    Zazdroszczę śniegu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada wiesz ja sobie nie wyobrażam 3 dzieci w wieku 2,5 roku!!! Przecież z jednym dwulatkiem to jest urwanie głowy.. no nie wyobrażam sobie! Pokazujesz dzieci na blogu? Przepraszam ale gubię się w tych blogach trochę.. muszę do Ciebie zajrzeć i zobaczyć te słodkie dwulatki ;)) Dziękuję Ci bardzo za takie słowa przemiłe :)

      Usuń
    2. Tak Iwonko pokazuje moje gwiazdeczki na blogu, serdecznie cię zapraszam do nas :)

      Usuń
  4. Mała moja, sił na to wszystko co tam działasz...!!!! Sił i optymizmu takiego jaki masz, bo.....będzie co ma być - przecież wiesz, Dziewczynko:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina dziękuję :):):) Ja dziewczynka?? Ja kobieta prawie 40 letnia! :))

      Usuń
  5. Iwonko, jak Ty pięknie odgadujesz moje myśli... Dosłownie 15 minut wcześniej myślałam o uciekającym czasie...
    "To niewyobrażalne jak ten czas biegnie. Nawet jak my stoimy w miejscu. [...]
    Aż komuś dojrzeje mąż...
    Nie czeka aż minie ból. Bez sentymentów obok przechodzi..."
    Kolejne Święta przed nami... mąż nie dojrzał - wręcz przeciwnie. Zranił do granic. Ból się pogłębił. Nie minął. A żyć trzeba, mimo iż sił brakuje na dzień kolejny..
    A siłę od Ciebie czerpię! I czekam na każdy post z utęsknieniem... Niecierpliwa jestem strasznie. Szukam wskazówek. A niejednokrotnie nawet nie muszę. Przychodzą same :) Dzięki Tobie, Twoim słowom, przemyśleniom. Tak ważnych dla mnie teraz.
    I za cudne życzenia dziękuję!!! Liczę, że się spełnią.
    ... bo przecież każdy zasługuje na ten fotel, ciepły koc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko życzę Ci dużo siły! I mimo wszystko wesołych świąt. I bardzo bardzo dziękuję Ci za tyle niesamowitych słów o mnie... I przesyłam uściski! Trzymaj się Karolina!

      Usuń
  6. i jeszcze zeby za Edith Piaf zanucic " nie, niczego nie załuję" i usmiechnąc się do wspomnień i sentymentów i odejść spełnionym z cieniem usmiechu na ustach za swiatem minionym...
    ps. alez u Was tych ciasteczek:-))) zostałam w tyle, biorę się do roboty, poki ochota małym ( i duzym tez;-) raczkom nie mineła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ze w nocy?;-) nieeee... jutro pierniczenia częsc druga i ostatnia ale i tak inne ciasteczka bija sie o miejsce na światecznym stole - tylko kto to zje?... no dobra inaczej pytanie brzmiec powinno- kto to spali?;-)))))

      Usuń
  7. Jaaaaka zima, buuu a u nas 13 na plusie i nawet się nie zapowiada zimowo.
    Pięknie napisałaś Iwonko o tym przemijaniu. Tak sobie przypomniałam właśnie jak to kilka lat temu z Asią pod sercem i Zuzą malutką przy nodze uczepioną, święta szykowałam i zastanawiałam się jak to będzie i wszystko takie odległe było a dziś... dwie pannice po domu biegają i takie duże już są a ja z dzidzią pod sercem kolejne święta szykuję.
    Ściskam bardzo mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 13 na plusie?? o jej.. to ja, że tak powiem - współczuję :)) Dziś śniegu u nas mniej niż na zdjęciach ale już jutro ma go napadać mniej więcej tyle samo ;) Ten grudzień bogaty jest w śnieg. Bo zazwyczaj w USA śnieg i mróz przychodzi w styczniu, lutym.
      Iza jak ja się wzruszyłam jak przeczytałam te kilka słów od Ciebie .. tych o tym sercu.. Bardzo mocno trzymam za wszystko kciuki! I życzę wam wesołych świąt! Całej piątce!! :))

      Usuń
  8. Ja ostatnio upływający czas mierzę wyrastaniem z ubranek Marcysi :-) co chwila kupuje większy rozmiar, biorę z półki coś co wydawało sie być za duże a ono już przykrótkie, przyciasne a ja nie ubierałam bo myślałam, że na to jeszcze czas. I tak dzień za dniem zaczyna się powoli, zapyziałym porankiem a kończy jak zbieganie z górki. Wszystko tak szybko, że trzeba byc bardzo czujnym żeby czegoś nie przegapić.
    Ależ śniegu macie :-) na zdjęciach lubię, na nartach no może i przez chwilę koło domu ale nie za długo jak widzę jak kury i Rudzik drepczą z łapki na łapkę.
    I ciasteczkowo też jest :-) i filary w akcji :-) dla nich chce się zatrzymać czas ale one raczej na to nie pozwalają ...
    Buziaki! Trzymajcie się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Iwona, ubrania, buciki, kolejne gubione ząbki.. to wszystko sprawia, że ja czuję się naprawdę na te swoje prawie 40 lat ;)) Niestety po dzieciach widać upływ czasu najbardziej..
      Co do śniegu, to ja go też nie lubię na dłuższą metę! Kocham ten pierwszy, ten grudniowy.. a potem już tylko czekam do wiosny ;) i wkurzam się że ciągle śnieg i mróz.

      Usuń
  9. Ja chyba też zajrzę do moich zeszłorocznych postów ;) Piękne zdjęcia, a z pewnością jeszcze piękniejsze wspomnienia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agata. Pozwolisz, że i ja do Ciebie zajrzę? :))

      Usuń
  10. Ale u Was cudna zima, i wypieki tak apetycznie wyglądają, kuszą... achhh, pięknie jak zawsze. Pozdrawiam Cię Iwonko serdecznie i Rodzinę Twą całą oraz moc ciepłych życzeń bożonarodzeniowych ślę dla Was wszystkich. Samych cudowności na przyszły rok!!
    okiem-ani.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję! I wam tego samego Ania! Oby spadł śnieg wam życzę :))

      Usuń
  11. o rany,ale śniegu!!,na szczescie u nas jeszcze jest trawa,zielona :)-uff,a wypieki-dzieciaki,jak sie wydaje, lubią takie "zabawy" ciastowe.
    Usciski ciepłe i życzę Wam- God Blessing-jakos tak chyba :)-mój angielski jest jak chiński :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Aniu dziękuję za angielsko chińskie życzenia :)) i także wszystkiego dobrego!

      Usuń
  12. Witaj

    A wiesz,że i ja całkiem niedawno przeczytałam Twoje grudniowe zapiski z roku poprzedniego ;)
    A wiesz czemu?
    Bo przeglądałam zapisane zdjęcia na komputerze w folderze "inspiracji dekoracyjnych stołu " i była w nim fotka z kawałkiem Twojego złoto-świątecznego nakrycia , którą , jak się okazało zapisałam jako -"inspiracja z blogu Iwony" ;)
    Weszłam więc w archiwum , by zerknąć, coś Ty zeszłorocznego grudnia takiego ciekawego naskrobała w blogowym kajecie,że Twoje fotki "podkradłam" do wzorowania (?) ;)

    Ech...
    Tak pisałaś,że ... zaglądam do Ciebie już od roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonuś, poprawiam się na prędce.
      W lutym rok minie,ale pamiętałam,że zajrzałam jakoś przypadkiem,gdy herbatkę z miodem i maliną sączyłam ;)
      A tak, to ja tylko zimową porą się poję ;)

      Nie zmienia to faktu,że ten pierwszorocznicowy luty za chwilunię przecież będzie,więc przewidująco machnęłam już go w okres rocznego podczytywania.

      I pewnie tych rocznic (o ile pozwolisz) wiele jeszcze przed nami/czytelnikami będzie ;)

      Pozdrawiam

      Marzena

      Usuń
    2. Marzena, bardzo Ci dziękuję! za to ostatnie zdanie z pierwszego komentarza :) To tak miłe uczucie... no niewyobrażalne, takie słowa usłyszeć! A z tym udekorowaniem stołu że sobie to gdzieś w inspiracjach napisałaś.. no szok :)) bo ja tam prawie nic nie pokazuję! ale oczywiście mi miło :)
      A luty czy grudzien... co za różnica ;)

      Usuń
  13. Pięknie u Was , już tak świątecznie, uwielbiam i wspólne ciasteczek robienie, pieczątka , choinka, ozdoby wszystko śliczne. Oj czas strasznie szybko leci czasami mnie to wkurza nawet, że nie mogę się z wszystkim wyrobić, że rok za rokiem mija niewiadomo kiedy, że jedno odchodzą. Ale są tez plusy, dzieci rosną, pojawiają się nowe, patrzymy jak sie rozwijają, dumni jesteśmy...A w te święta marzy mi się koc ciepły, fotel i chwila spokoju, razem z dziećmi. I 8 h snu..o jak mi sie marzy :-) Ale u Was śniegu już ! Ściskam i całuję Iwonka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu to ja tego snu Ci życzę!!!! :) i ściskam mocno :)

      Usuń
  14. Jak u Was śniegu dużo, a u nas nic, gdyby nie sklepowe dekoracje i reklamy w Tv to by wcale człowiek nie pomyślał, że to już święta!
    Iwonko jak Ty wspaniale potrafisz napisać o rzeczach ważnych i nie ważnych. Uwielbiam takie właśnie posty, refleksyjne, skłaniające do myślenia. Dzięki nim zdaję sobie sprawę co tak naprawdę jest w życiu ważne. Pośród tej bieganiny, pracy, obowiązków domowych czasem umyka nam to, co najważniejsze. Dziękuję za Twoje posty, które sprawiają, że życie nabiera kolorów :)
    Patrząc na Twoje fotki zdaję sobie sprawę, że nie mam jeszcze nic przygotowane (no umyłam okna i wyprałam firanki)!
    Pozdrawiam
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w Ameryce to jest inaczej trochę. Wszystko gotowe jest dużo wcześniej niż w PL. A mi się to bardzo podoba, bo potem w ostatnich dniach grudnia mam już spokój i czas na celebrowanie cudu świąt :)
      Dziękuję Ci Marysiu za przemiłe słowa :)

      Usuń
  15. Mądra Kobieto moja! Uwielbiam takie babeczki jak Ty! Takie co mi radą posłużą, mądrości przekażą. Takie co Jak starsza siostra za rękę wezmą, pokażą co w życiu ważne, co nie, czemu przyjrzeć się bardziej, obok czego obojętnie przejść... Dziękuję Ci za cały rok takich mądrych przekazów. Dziękuję, że miałam okazję Cię poznać osobiście! Dziękuję, że potwierdziło się, że jesteś cudownym człowiekiem!
    Nie wiem czy uda mi się jeszcze zajrzeć na większość blogów przed świętami, dlatego na zaś składam Tobie i całej Twojej rodzinie zdrowych i wesołych świąt! Pełnych uśmiechu i pozytywnych wspomnień. Życzę Ci też, żeby w święta czas nieco zwolnił, byście mogli nacieszyć się tym wspaniałym dniem.
    Pozdrawiam serdecznie i ściskam! :*
    Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia hahaha dziekuję Ci bardzo!! :) Jak ja sobie o Tobie myślę, jak widzę komentarz od Ciebie to widzę Cię w tej ślicznej sukience z kokiem na głowie :) I tak Cię zapamiętam pewnie na zawsze :) Wam życzę też wszystkiego najlepszego! Radości i spokoju :)

      Usuń
  16. Czas Przygotowan do Swiat jest magiczny :) Moze i w pospiechu ,w zapracowaniu ,ale to i tak czas wyjatkowy :) Niestety ten sam czas szybko ucieka ,mija ,ale i mysle ,ze kazdy bedzie mial co wspominac kiedys tam :) Piekna fotorelacja :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. I znów późnym wieczorem siadasz i wyciągasz mi z głowy wszystkie myśli w bałaganie i układasz jedna obok drugiej. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobacz i nawet o niczym nie wiem ;))

      Usuń
    2. Wiesz więcej niż byś wiedzieć chciała. =) Tsesese.

      Usuń
  18. Grudzien ah grudzien ;)
    Pozdrawiam przedswiatecznie Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja też pozdrawiam Edyta! i wszystkiego dobrego życzę :)

      Usuń
  19. jeżeli prawdą jest że '' co posiejesz to zbierzesz'' to Iwona umówmy się pewnie będziesz siedziała bujała się w fotelu a wkoło choinki wnuczęta, prawnuczęta, prapra, będą dokazywać. Mnie ostanie wydarzenia uczą nie zaglądania w karty, nie planowania, no marzyć wolno zawsze, łapię się tej teraźniejszości i ubarwiam gdy barwna wydawać się przestaje. Dziś leciałam po syna mojego jakaś taka lekka choć okna w domu dopiero przejrzeć mają, w torebce dwa uśmiechnięte ciasteczka jedno dla niego drugie dla Hani, i wita mnie Pani, zdanie po zdaniu wyłuszczając co gagatek nawyrabiał, droga do domu, rozmowa, nawet doszukiwanie się głębi, typu synku ''masz jakieś kłopoty'' i tak to wygląda hahah. Całuje mocno chłonę zdjęcia jej są no właśnie takie amerykańskie :) oka teraz kawa, radiowa jedynka szmatki płyny i hej przygodo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) Marlena boska jesteś ;) ale to już wiesz :)

      Usuń
    2. przez wrodzoną skromność zaprzeczę choć .............. hahaha takie słowa z takiej klawiatury to hohoho

      Usuń
  20. Pięknie Iwonko napisałaś o tym czasie co ucieka. I pomyślałam że skoro Ty siedzisz, piszesz i myślisz o tym to już jesteś szczęściarą wielką bo zdajesz sobie sprawę z tego czasu biegnącego. Łapiesz w kadry drobne chwile, momenty, myśli ulotne spisujesz by wiedzieć za czas jakiś co się stało z tym czasem który nieubłaganie ucieka... Będziesz wiedzieć bardziej niż Ci którzy o tym nie myślą.
    Może mi się tak skojarzyło jakoś bo ja teraz tak właśnie się staram, zatrzymać chwilę na moment w uścisku, pocałunku, zamykam oczy i zapamiętać chcę... na te czasy gdy usiądę wieczorem pod kocem.
    I ten śnieg u Was! Uwierzyć nie mogę! Nie mogę że u nas nie ma i że wciąż ciepło i zimy nie widać.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słyszałam że święta u was tez bezśnieżnie się zapowiadają... Iza ogromnie gorące życzenia wam przesyłam :) Całej czwórce :)

      Usuń
  21. Wszystko to takie piękne, kolorowe, błyszczące..... . Nic dziwnego, że tak się tego chce, za tym biega, do tego nas ciągnie..... Mam wrażenie, że my cali jesteśmy w tych lukrach, ozdobach, fajerwerkach. I biegamy, biegamy, biegamy.....prześcigamy się z tym czasem. Rok za rokiem tak niespodziewanie nam ucieka, nawet zastanowić się nie zdążymy, pomyśleć, a już następne i następne ........ Boże Narodzenie? Czy my jeszcze pamiętamy jego sens, jego przesłanie? Co ono miało wspólnego z tymi ozdobami? To nam one się tak podobają!!!!! I chyba nie chcemy się tak głębiej zastanawiać, bo jeszcze odezwałoby się sumienie!!! Więc zasypujemy je ........ prezentami, prezentami, prezentami........Jak każda matka cieszę się, że dzieciom się powodzi, że ich stać na wakacje, na modne stroje, na przyjemności.... cieszę się, z całego serca. Jakżeby nie? Ale to serce tęskni i chciałoby móc swoje wnuki przytulać i cieszyć się nimi na co dzień. Tej bliskości nic nie zastąpi I jako matka, babcia, kocham, nie narzekam, ale nie ukrywam, że tęsknię, jeszcze jak!!! Za tą bliskością, za ciepłem, za zwykłą rozmową, za byciem razem tu i teraz, dopóki "życie trwa". Ja mam swoje wnuki bliżej niż Twoja mama, mogę ich odwiedzą jak zatęsknię, ale też odbiera mi ich ten pęd, któremu wszyscy ulegają, ta pogoń za ........... . Takie jest życie i nie narzekam, ale nie chciałabym mieć w Ameryce . Chyba jest tak jak w tej piosence, że " chodzi o to, by od siebie nie upaść za daleko". Tak daleko nie czuje się tego, co czuje bliska nam osoba. A ekran laptopa jest zimny...... Choćby się nie wiem jak wyciągało ręce nic się nie złapie......, nikogo! Współczuję wszystkim rozdzielonym i życzę...... bliskości. Mimo wszystko! Wiesława.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesławo dziękuję bardzo! Mojej mamie jest ogromnie ciężko i nam bez niej też... ale byłoby nam dużo ciężej jak bylibyśmy w Polsce.. to kwestia wyborów podejmowanych. Opartych na tysiącu rzeczy... Tutaj mam tatę, brata.. tam mamę... Chciałabym bardzo mieć ja bliżej i moje dizeci też z pewnością. Już o mamie nie wspomnę jakby chciała.. tylko że nie zawsze można mieć wszystko.. :( Bardzo dziękuję za ten przejmujący komentarz. i zyczę Ci ciepłych i rodzinnych świąt :)

      Usuń
    2. Wiesławo, w swoich słowach pisanych ujełaś wszelkie moje myśli i rozterki, ten ból i miłość, to czego nie można mieć na co dzień,ale jak napisała Iwka nie można mieć wszystkiego, trzeba umieć się pogodzić nieraz z losem

      Usuń
    3. Ja tam myślę, że w jednych sprawach trzeba się pogodzić, a w innych trzeba walczyć. Trzeba walczyć z losem o to, co najważniejsze i nie poddawać się. Jakoś mam takie przekonanie, że los ceni tych walczących. I wierzę, że nawet tą walkę "wynagradza". Los chce byśmy walczyli, byśmy pokazali jak nam zależy. Chyba sens życia, to ta walka z losem. Gdy się pogodzimy - odchodzimy w cień, dzień za dniem. W życiu to co najcenniejsze trzeba sobie wywalczyć. A my potrafimy walczyć o dostatki, o pozycję...... A z bliskości rezygnujemy? I to dla dostatku! Zgoda, nie można mieć wszystkiego, ale można mieć to, co najważniejsze. Pytanie tylko....... co wybieramy? I sami sobie odpowiadamy. Tym co robimy, za czym biegniemy. TAK JEST!!!

      Usuń
  22. Jeśli spojrzymy na naszą codzienność tak jak ty na nią patrzyłaś gdy kończył się ten jeden z wielu grudniowych dni, usiądziemy kiedyś w fotelu i z uśmiechem na twarzy pomyślimy jak to fajnie to życie przeżyliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tylko Ty potrafisz tak pieknie ubrac w słowa moje myśli........ na koniec roku zawsze mam takie nostalgiczne myśli... I zastanaiam się, co ja takiego zrobiłam? Czy wystarczająco dobrze, a może mogłam lepiej, bardziej, wolniej, szybciej?
    Iwonko, ja tez Wam tego życzę. Dobrego tu i teraz, żeby było co wspominać później :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) Spokojnych i cudownych Świąt! :)

      Usuń
  24. A wiesz o czym ja czasem rozmyślam. O tym jak to jest gdy do końca tego życia te 12 minut zostało, czy to się wie, czy to się czuje, co się myśli wtedy. Bo choć wiem, że życie to może prysnąć jak bańka mydlana w każdej chwili, to pryśnięcie często niespodziewane takie jest. Ale mając te 90lat, 80 chociażby to mimo wszystko te statystki znane nam są i co wtedy, czy czujesz, że to już, że chwila, rok może dwa, ale może już te 12 minut tylko lub aż. Czy może wcale się o tym nie myśli, bo czy teraz myślę o tym, że jutro może mnie nie być, może nawet i sto lat już mając tych minut odliczać nie będę, bo żyć po prostu będę. Tak po prostu, że aż nadzwyczajnie. I kiedyś od koleżanki życzenia dostałam, by będąc już babcią z uśmiechem spojrzeć na te swoje życie i stwierdzić, że niczego nie żałuję i staram się właśnie tak żyć by te życzenia od Niej się spełniły. I taką nadzieję mam, że patrząc wstecz, nie spytam się siebie gdzie to moje życie umknęło, gdzie ten czas, jak burza przemknął. Bo wtedy chcę stwierdzić, że to życie, tak jak piszesz o tym czasie było w każdej chwili mej, było w zwykłej i niezwykłej codzienności.
    A ten czas to na smutną staruszkę faktycznie nie spojrzy, bo w tym fotelu to smutku nie będzie tam będzie siedzieć szczęśliwa, spełniona kobieta i to Ty nią będziesz i tego szczęścia zaklętego w zmarszczki w przyszłości z całego serca Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Lucy ja od dziś postaram się myśleć, że będę szczęśliwa i spełniona po 90-stce :):) przecież na prawno można! :) uwielbiam jak tu tak snujesz te swoje komentarze :) dziękuję :)

      Usuń
  25. Czas ucieka bezlitosnie..Dopiero byl grudzien.Jakby wczoraj tak czuje.Dopiero jakbym schowala ozdoby,dopiero jakby moja mama co nawlekala ciasteczka,wszystko widze przed oczami ,czuje zapach z kuchni...My o rok znow do przodu.Dopiero co urodzilam Alanka a juz za chwile 24 stycznia urodziny 11 lat.Kiedy to wszystko...zlecialo.Co bedzie jutro? co bedzie za 10 lat ktore przeleci migiem...Gdzie bede? W jakim miejscu w zyciu?Czy bede tak samo szczesliwa,spelniona,spokojna o jutro?
    Dzis peke ciasteczka,zmieniam takze posciel,zakupilam czerwone swiece,...a jutro zostana wspomnienia,a za 10,15 lat bede wpominac:)Moze owinieta kocem? Kto wie?

    OOO mamuciu ile u was sniegu:)A tu nic.Zero:(Na swieta nie zapowiadaja nic dobrego:( W Bielsku -5 st i trawa w ogrodzie.Ta sama aura co rok temu.Wszystko to samo jakby to bylo wczoraj.Dejavu?:)

    Nawet ludzie biegaja w markecie tak samo jak przed rokiem,biegaja,przepychaja sie,przebieraja w jarzynach jakby polowa zgnita byla..a wszystkie piekne swieze...na kasach jedni usmiechnieci inni z minami ze od patrzenia juz wiesz ze nadety i zlosliwy i niezadowolony z zycia...
    Ja to wszystko widze i obserwuje na co dzien i teraz piszac ten komentarz caly ten natlok ,pospiech...przepychanie.

    A ja siedzę ze spokojnymi myslami ze zdaze,ze bede celebrowac,ze ciesze sie tym co mam i ile mam,Ze nie bedziemy miec prezentow z Sandrem pod choinka bo inne priorytety i wydatki byly.Prezent tylko dla AlanA bedzie:)

    Ja mysle jak tu w swieta wyskoczyc na snovboardy i narty wszczyscy w trojke...na spokojnie imijajac caly ten dziki niepotrzebny szal:)

    A TU SNIEGU BRAK:( TYLKO NAD TYM UBOLEWAM:( pOZDR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to sie ludzi naobserwujesz w pracy, co? Pewnie potrafisz po minie stan duszy odgadnac bezblednie :) u nas Pati nie uwierzysz!! Jutro ma byc 18 stopni na plusie!! Tak tu jest w tej Ameryce, jednego dnia upal, drugiego ziab. Swieta tez beda bez sniegu! A mialo byc inaczej ;) ale nie to jest najwazniejsze przeciez! Wazniejsze jest to ze dane jest nam byc razem. Wiem ze to jest dobro nadrzedne i umiem sie tym cieszyc :) i czuje ze Ty tez :) komentarz pisze z telefonu, wiec blad na bledzie pewnie ;) nie mam tu programu wskazujacego bledy jak w komputerze ;) wesolych swiat Pati!

      Usuń
  26. Dlugo juz mieszkasz w usa? :) coreczki mowia po PL?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W USA mieszkamy ponad 10 lat. Mowia po polsku, najstarsza tez czyta i pisze. Choc akcent maja wyrazny, to dogadac sie potrafia po polsku :) mocno tego pilnujemy

      Usuń
  27. Iwonko, dojrzewający mąż mnie rozczulił!:))
    Łapcie te chwile, bierzcie ile się da, bo wszystko przeminie jak śnieg. Zostanie wspomnienie, przy którym będzie można się ogrzać.
    Tyle energii w Twoich dziewczynkach! Są jak kolorowe ptaki na zimowym niebie:)

    A śniegu macie tyle, że już dla nas chyba nie starczy;)))
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala dziś u nas 22 stopnie były!!!! śniegu ani ciut ciut :)) mam nadzieję, że się ochłodzi, bo nawet w kominku nie możemy rozpalić ;) a to u nas taka świąteczna tradycja że kominek musi dawać tę aurę ciepła i zapachu.. no mam nadzieję że nie przywitam świąt w letniej atmosferze ;) moje córki dziś do sklepu z tatą pojechały w japonkach hahaha

      Usuń
  28. Trafiłam tu przez przypadek...ale na pewno zostanę na długo! Pisze Pani tak pięknie, że aż dech zapiera, a dziewczynki są cudowne!
    Życzę Pani dużo zdrowia, radości, miłości i magii na te Święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Tylko że ja tu żadnej Pani nie widzę ;) A życzenia odwzajemniam w 100% :)

      Usuń
  29. I ja trafiłam, chociaz juz uciekam to jeszcze i ja trafiam - niech sie los układa po mysli i wbrew swoim układom na górze niech zaprzecza cudami temu co trudne do zniesienia bywa ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś i Tobie też .. i Tobie też po myśli niech się los układa i też niech zaprzecza... buziaki ogromne Maryś :)

      Usuń
  30. Jak się dorwę do czytania w świąta !!!!! Teraz mieszam to kapustę , to zupę. Magicznych świąt Ci życzę Iwonko. Zaraz wracam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maszko Tobie życzę szczęścia w Nowym Roku :) Bo święta to już mamy za pasem :))

      Usuń


  31. Wesołych Świąt!


    Wiele nadziei i wiary,
    żeby cieszyć się każdym dniem.
    Wiele miłości branej i dawanej,
    żeby życie miało sens.
    Wielu przyjaciół,
    żeby można się było przejrzeć
    w ich oczach.
    Dystansu do siebie i świata,
    żeby nie zawładnęła nami gorycz.
    A przede wszystkim
    wiele pogody ducha i mądrości
    na Święta Bożego Narodzenia
    i Nowy Rok.
    Iwonko dla Ciebie i Twojej rodzinki K.N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za cudowne życzenia :) A ja życzę Tobie spełnienia marzeń i wielu wspólnych chwil z wnuczkami :)

      Usuń
  32. Ja okrywam się kocykiem, piję smaczną herbatkę I myślę o teraźniejszości , może o dniu kolejnym. Wiesz, jakoś nigdy nie myślę o tym co było, I chyba za kolejne 30 lat też chcę żeby tak było,myśleć o przyszłości, bo wtedy mam swoistą energię do działania, bo chcę,żeby się jeszcze coś działo, ja chcę działać,...jeszcze gdzies zmierzać.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby tak pozostało! Mam nadzieję, że ja w wieku 80 lat nadal będę chcieć gdzieś zmierzać.. mam taką nadzieję .. i że nadal będę mieć energię tam zmierzać ;)

      Usuń
  33. Ach te Twoje posty....a miałam po prostu złożyc życzenia....;-).Cudownych Świąt , dużo radości , niezapomnianych chwil życzę Wam w tym cudownym dniu. Jowita.

    OdpowiedzUsuń
  34. Całe nasze życie zatacza koło. Problem jest jednak w tym, że te koła coraz bardziej się zapętlają, a czas płynie coraz szybciej i szybciej...Z upływem lat stwierdzamy, że od jednych Świąt do kolejnych mamy coraz mniej czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda... jak byłam dzieckiem na święta czekałam zdawałoby się latami.. a teraz? .. a teraz mam wrażenie że kończę robić kutię i za chwilę zaczynam ja robić ...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)