2 października 2013

niezwykłe szczęście do szczęścia







































Patrzę na te zdjęcia powyżej i myślę sobie, jak to bardzo różnie ze mną jest. Jak ja potrafię płynnie, sprawnie i po mistrzowsku skakać od śmiechu do łez. Od paniki do spokoju. Od do. 
Te zdjęcia są sprzed dwóch tygodni, z weekendu spędzonego w pięknych Longwood Gardens w okolicach Philadelphii.
I wtedy miałam w sobie spokój. I tak lubię. Mieć w sobie spokój, który trzeźwo podpowiada w trudnych momentach.
Ale są takie dni, że spokoju tego mi brak. Że trampki, które wyjmuje z leginsów w niebieskie serduszka mojej córki, doprowadzają mnie do szału.
Że dom, który kocham mnie wkurza. Że moje życie szczęśliwe mnie przeraża. A dzieci zdrowe, mądre, śliczne wyprowadzają z równowagi rozlanym mlekiem. 
I dobry mąż, jest tylko tym mężem, który zapomniał wynieść kosz ze śmieciami.
Nowo kupione buty są beznadziejne a blog który piszę od ponad roku, nudny.
I ja. Kobieta, którą chciałam być. Taką kobietą chciałam być zawsze. I jestem. Ale nawet sobie tego sensu odmawiam.

Oddycham. Głęboko. Ze zrozumieniem. I nic. 

No cóż. Pozostaje tylko poczekać na siebie. Jeszcze tylko krótką chwilkę.

Bo ja wiem. Że szczęście w swojej najcieńszej warstwie, może wyglądać blado. I czasem trzeba wspiąć się, mimo że się nie chce. Albo poczekać na jakiś zbawienny prąd. Byleby nie za długo.. byleby nie dać sobie wmówić, że tak cienko po prostu jest. 



I jeszcze utwór, który uwielbiam. Trochę oddaje to moje "od do", więc postanowiłam dziś się z wami nim podzielić. Timberlake'a też uwielbiam - tak na marginesie ;) 





i.w.

87 komentarzy:

  1. a Ja Iwonko od kilku nocy o tym myśle,właśnie jakbyś dziś w mojej głowie siedziala wiesz...
    bo ja też przeciez to wszystko wiem,nawet Julii dziś mówiłam że ja wiem,że szczęście jest wszędzie że ja kocham to życie,
    a czasem tak zle tak samo z siebie,czasem człowiek nie chce a wszystko się nie po myśli układa...
    i wiesz co gdyby było tak cholernie idealnie też było by to małe ale...
    byłoby jato wiem :*
    a i my dwa tygodnie w parku podobnym byliśmy,jak widziałaś poprzedni post to też zdjęcia takie jesienne :*
    a dziewczynka na co foszka miała ??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio to te fochy codziennie więc nie wiem sama już o co ;) Paulina ja też wiem że szczęście mam ogromne. Jak w tytule - szczęście do szczęścia. Ale czasem jest taki dzień... że nic nie wydaje się wystarczające.. ale z tym to się tylko pogodzić trzeba, i mieć cierpliwość... poczekać na siebie samą.

      Usuń
  2. No to ja pierwsza. Doskonale Ciebie rozumiem.... Taka szachownica szczęśliwego życia - białe/czarne.
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to jednym słowem określam - hormony :)) - jako przyczynę główną, mam tak samo, mam podobnie, mniej i więcej - albo długo nie mam radości albo długo mam, a potem ryczę z byle powodu - bo tak - i sama nie wiem czemu :)) wystarczy spojrzenie nie takie - i awantura o nic, trochę owszem miesza w tym nasz charakter, geny, doczesne kłopoty, jakieś inne drobne sprawy i gotowy albo śmiech albo płacz ;)) i wątpliwości - więc jak widzisz wszystko masz jak inni czyli normalnie ;)) i zdjątka jak zawsze piękne ;)
    buziole wielkie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj chyba każda Iwonka z nas tak ma...Przynajmniej ja podpisuję się pod tym na pewno:-) Oazą spokoju nigdy nie byłam i raczej nerwus i raptus ze mnie straszny. I są chwile że drzwiami trzaskać muszę żeby nikomu krzywdy nie zrobić ...Czasami śmieję się aż brzuch mnie boli (ale kurcze kiedy to było nie pamiętam...dawno temu..), potrafię też ryczeć bo mnie wzruszy film, piosenka lub jedno zdanie zaboli. Zdjęcia piękne!! Uwielbiam, a na boso jak Twoja dziewczynka idzie ..super. Uściski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia a dla mnie to Ty wyglądasz jak oaza spokoju właśnie :) A moja Clara na boska chodzi non stop.. no ale nie w miejscach publicznych, tylko tym razem nóżki sobie obtarła i wyjścia nie było ;)

      Usuń
  5. Ja myślę sobie, że od szczęścia to trzeba sobie raz na jakiś czas porządnie odpocząć. Inaczej staje się jak tort bezowy co swą mdłością aż wykręca. Myślę sobie, że szczęście to my w sobie tak trochę sami też tworzymy. Bo dla jednych szczęście to piękne słońce za oknem i świeży chleb dla dzieci. A dla innych nowa para butów z katalogu pospiesznie ze stroną wyrwana. Innym pogoń za szczęściem sen z powiek spędza. A dla innych szczęście to właśnie sen spokojny. Puchata kołdra. Ciepłe stopy.

    Dla mnie szczęście to spokój. Kilka kroków w prawo. Kilka w lewo. Często przed siebie. Dla mnie szczęście to pasja. Że ją mam. Że mogę o niej myśleć. Że szczęście mam straszne. Bo czasem w liście od mamy czterolistną koniczynkę dostanę. I dziecko mam zdrowe. Choć alergik straszny. I te noce nieprzespane, bo chronić przed drapaniem trzeba. To zdrowe przecież. Dwie nogi. Dwoje rąk. Oczy co widzą. Uszy co słyszą. Serce, które równo biję. Szczęście to straszne. I ten rower przed domem to też szczęście. I to winogrono, które kiedy tylko chcę idę zerwać do ogrodu.

    I czasem krzyczę, że nienawidzę tego życia. Że to wszystko mnie wykańcza. Krzyczę, że nienawidzę samej siebie. I całego świata nienawidzę.

    Ale to też szczęście.. przecież inni nawet krzyczeć nie mogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęście przede wszystkim my sami tworzymy. Tu nie mam wątpliwości. Tylko czasem... tak zwyczajnie, po ludzku mamy wszystkiego dość. Ale to jeszcze tylko chwilka ...

      Usuń
  6. Oj i ja sie dołączam ;-) I nawet u mnie posty jakieś smutne ostatnio, nie wiem....Ale dzieś przeczytałam u Julii posta o "Ameryce" ;-) Ta dziewczyna mnie rozkłada na łopatki ;-) Są trzy kobiety, których nie znam, a jakbym znała i takie przyjaciółki co sie ich potrzebuje w doli i niedoli ;-) Wiem, że to może nadużycie z mojej strony, ale Ty, Paulina i Julia to takie moje E-przyjaciółki ;-) Uwielbiam Wasze blogi, wasze słowa, jakby moje, a jednak z dystansu wypowiedziane i uwielbiam Was czytać z kubkiem ciepłej herbaty malinowej, albo kieliszkiem wina ;-) I nieprawda to, że komputer ogłupia-jak się mądrze wybiera to potrafi i uszlachetnić ;-) A Wy sprawiacie, że mi lepiej, tak zwyczajnie lepiej...i lubię to ;-) Bo cudownych ludzi wszędzie można spotkać! I ja tez dziś spotkałam cudowną osobę, przypadkiem całkiem, a w sercu zostanie i napisze o tym u siebie na blogu, bo szczęście mnie dzisiaj spotkało, takie bez wielkich achów i ochów, ale szczęście największe, jakim jest drugi człowiek spotkany, życzliwy i taki z którym się gada i gada i gada....I teraz Twój post Iwonko i ta Julki "Ameryka" i Paula taka naturalna i bez zadęcia, och...szczęśliwa jestem ;-) dzięki Wam i dzięki spotkanej dziś pewnej Kasi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!! Moje odczucia są dokładnie takie same :) Podpisuję się pod wszystkim obiema rękami!!! Jeżeli w ogóle mogę się tak podczepić ;)

      Usuń
    2. Bardzo bardzo dziękuję za te wszystkie miłe słowa :) zajrzę na blog wieczorem by zobaczyć co to za Kasia ;)

      Usuń
    3. http://www.onelittlehappiness.pl/środa, października 02, 2013

      oooo boże się poryczałam!!!:* dziękuję :****

      Usuń
  7. Oj jak ja Wam zazdroszczę, że u Was jeszcze tak ciepło ;) Właśnie wróciłam od babci i ręce mi zamarzają tak, że myszkę źle mi się trzyma i przewijam troszkę zdjęć - zatrzymuję się i chowam w rękaw ;) Zatrzymałam się na chwilę na zdjęciu z liśćmi, które unoszą się na wodzie i można na nich siedzieć :) I jak sobie pomyślałam jak fajnie byłoby siedzieć na środku jeziora na takim wielkim liściu ? :D Tylko jak potem z niego zejść...? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina i właśnie teraz, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z łez dziki śmiech :)) dziękuję ci za to "tylko jak potem z niego zejść" hahahahahahahaha boska jesteś :)

      Usuń
  8. I jeszcze jedno - tak od siebie...
    "Bo ja wiem. Że szczęście w swojej najcieńszej warstwie, może wyglądać blado. I czasem trzeba wspiąć się, mimo że się nie chce. Albo poczekać na jakiś zbawienny prąd. Byleby nie za długo.. byleby nie dać sobie wmówić że tak cienko po prostu jest."
    - jedna z najpiękniejszych i najsensowniejszych myśli, jakie ostatnio dane mi było usłyszeć...
    I daje siłę. Daje wiarę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina nie wiesz nawet jaką siłę w tej chwili Ty mi dałaś...

      Usuń
  9. To też jest potrzebne. Ten niepokój. Są w nas i takie emocje. Jest tęsknota, smutek, ból.
    Światło i cień.
    Czujemy.I wszystko ma swoją wartość. Wszystko jest po coś.
    Po to, żebyś przypomniała sobie po raz kolejny, że "dzieci zdrowe, mądre, śliczne", że dobry mąż i że oto jesteś tą kobietą, którą zawsze chciałaś być.:)

    Serdeczności ślę falą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. falą :)) to i ja falą też te serdeczności ślę :)

      Usuń
  10. kwestia perspektywy albo doświadczenia... ;), bądź dobra i dla siebie ;)
    na tym liściu nenufaru którąś Twoją roszpunkę bym widziała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kwestia tego co człowiekowi w duszy danego dnia gra ...przynajmniej u mnie tak to jest

      Usuń
    2. zabrzmiało tak jakoś sztywno, dołączam więc uśmiech, o ten - :))

      Usuń
  11. Chyba kazdy tak ma czasami - ze wszystko beznadziejne i bez sensu.... I trudno czasami dostrzec to swoje szczescie niesamowite w zyciu. I zdarzyc sie cos musi, zeby zobaczyc, jak wiele sie ma, jak wiele szczescia....
    Moj kolega z pracy pol roku temu zaslabl i stracil przytomnosc. Guza kolo mozgu wykryli mu. Zoperowali. W tym samym czasie rodzilo sie jego drugie dziecko.... Wrocil do pracy i powiedzial: "Zycie jest piekne." Jak idiotka sie poczulam, narzekajac na jakas tak klase czy nieposprzatany dom...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, ja patrzę na te zdjęcia... i zawsze pisałam, że Ty pięknie piszesz, w słowa ubierasz, wyobrażam sobie jaka jesteś, czy gdybyśmy się spotkały, to wrażenie by pozostało... Dziś myślę dokładnie to wszystko plus zupełnie życiowe powierzchowne ale też zapominane często - Wy jesteście piękni! Tak na zewnątrz też!
    I podoba mi się stwierdzenie, że czekasz na siebie!!! Cudowne....
    Ściskam najmocniej z październikowej Polski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! CHoć z tą pięknością... wiesz... wiadomo, że zdjęcia najfajniejsze wybieramy ;)

      Usuń
  13. jakie to chyba kobiece jednak :)
    wczoraj chciałam pisać całemu światu jaka jestem szczęśliwa, choć nie wydarzyło się nic spektakularnego, ot tak po prostu szczęście ogarnęło każdy zakamarek mojego ciała....
    a dziś, buczę i mruczę na wszystkich i nie ma już tego uczucia co wczoraj...
    ale wiem, że wróci
    zawsze wraca :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! zawsze wraca i dlatego czekam cierpliwie na jutro

      Usuń
  14. łooo Jezusicku, tak, tak, tak i jeszcze raz tak. bo kurcze nierealne jest takie to blabla jak cudnie, jak to zawsze wiadomo że po burzy, słońce. Iwonko powiedziałaś, napisałaś do mnie, mega pokrzepienie czyli że jestem babą z krwi i kości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja tu smuty takie a ty mi tu, że pokrzepienie?? to ja się teraz czuję pokrzepiona też! dziękuję Marlena :)

      Usuń
    2. jakie smuty, babko pokazanie że jest wentyl ma być smutny no błagam Cie :)

      Usuń
  15. Od do, od do...ja tak samo... aż zaśpiewać mi się chcę nie jesteeeśśś saaama, nie jeeesteś saaama ;)
    piękne to zdanie , że spokój podpowiada w trudnych momentach... Dużo tego spokoju Ci życzę... w tym dniu, w którym i ja nerwowo ścieram stoliki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż musiałam to zdanie przeczytać ;) ja wiem, że nie jestem sama. I nie wiem jak to zabrzmi ale zawsze mam Ciebie przed oczami w takich momentach ;) a Ty sobie teraz główkuj o co mi chodzi :)

      Usuń
  16. Oj, oj właśnie dzisiaj mam takie chwile, piękny tekst, dobrze to ujęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie opisałaś, nas kobiety, które jak same wiemy zmienne są, można by było wszystko na te nasze nieszczęsne hormony zwalić, ale myślę, że każda z nas musi mieć takie momenty w swoim życiu, bo byłoby nudno :) no i mężczyźni nasi by nas tak nie kochali :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz jakie to proste a ja szukam sensu w bezsensie bez skutku ;)

      Usuń
  18. U nas zawsze sie mowilo: roznie, roznie kwadratowo i podluznie. I tak chyba wszyscy zyjemy, babcia oaza spokoju, ja furia, dziadek z checia do klotni, mama wiecznie o cos obrazona, tata, a gdzie on wlasciwie jest.... A teraz przemieszanie szerego, Janek wielki furiat, tata oaza spokoju, Franek - dziecko Ty byles taki ulozony, a teraz, ja przylaczam sie do Janka ;) mama zamienila sie w babcie, babcia w prababcie, tata zostal dziadkiem, ja mama, a pradziadek, byl dziadkiem. I jak tutaj normalnie codziennie egzystowac, no jak ???
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta ja jestem ciekawa jaka Ty jesteś na żywo :) bardzo ciekawa! Wyjątkowo komentujesz zawsze i zastanawiam się ciągle, jaka ta dziewczyna tam po drugiej stronie jest ... uściski Ci przesyłam :)

      Usuń
  19. Wiesz... Kiedyś moja przyjaciółka odszukała siebie w jakimś zagłębieniu smutku. Nie umiała spojrzeć wtedy inaczej. Nawet namacalne dowody wydawały jej się nieaktualne, nieobecne. Powiedziałam jej wtedy tak: Smutki, i dołki są po to, żeby docenić górki, na które nas prędzej, czy później podmuch wiatru życia tchnie. Gdybyśmy stali na samych wierchuszkach, skąd mielibyśmy wiedzieć, że mamy powód do radości?
    Życie to taka sinusoida emocji. Niczym nieuzasadnione emocje dnień. Wiercący w brzuchu niepokój, nieposkromiona radość. Po to żeby dojść z jednego do drugiego końca poszukując jakiegoś sensu. To ja Ci tu podam ramię i poczekam, aż wyjdziesz na tę górkę, na której dojrzysz z uśmiechem dobry dzień. Bo czasem nie wystarczy wiedzieć, ani wierzyć, że są powody do szczęścia, że ma się to szczęście w szczęściu. Czasem od szczęścia trzeba odpocząć, by je inaczej dojrzeć. Ale to wiesz, więc podaje CI teraz ramię i weź mocno mnie się trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 razy przeczytałam ten komentarz. Jest przepiękny Maryś. Ty jedyna na świecie tak umiesz... dziękuję Ci ♥

      Usuń
    2. Aż trudno uwierzyć, że można tak pięknie pisać o rzeczach zwyczajnych... których być może nie dostrzegamy, nie rozumiemy...
      Maryś - Ty zawsze tak umiejętnie ubierasz swoje myśli w słowa... aż zachłysnąć się można :) Razem z Iwonką tworzycie "zgrany duet"... I jak już przeczytam sto razy posta Iwonki to wiem, że drugie tyle dostanę w Twoim komentarzu... Dziękuję Wam Dziewczyny!!! Za te Wasze dialogi, monologi. Za to, że dzięki Wam można ujrzeć TO niewidoczne...
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
    3. Iwonko i Maryś Słońce ;-)))) i ja nieśmiało, 2 małymi rękoma podpisuje się pod słowami Karolinki, dziękując, podziwiając i chłonąc to wszystko...♥ ta nasza droga ku szczęściu to taka ciągła wspinaczka ( przypominam sobie moją na Czerwone Wierchy gdy po kolejnym "pagórku " liczyłam na szczyt) widoki wokół piękne ale czasem stromo i niebezpiecznie :-)
      "Szczęście jest jak tęcza: nigdy nie widzi się go nad własnym domem tylko nad cudzym...." kiedyś tak myślałam ale teraz uczę się chwytać te drobne dmuchawce szczęścia i radości bo...życie tak krótko trwa:-((

      całusy i ściskam mocno

      Usuń
    4. Karolina, to co niewidoczne widzisz dzięki sobie przede wszystkim :) Bo gdybyś na swojej życiowej drodze nie wyrażała chęci by widzieć, to żadna Wiśniewska by Ci tego nie zdołała wytłumaczyć :) Ale oczywiście dziękuję za tak miłe słowa :)

      Usuń
    5. Dorota, dziękuję Ci bardzo! :) Piękne te słowa o tęczy... a jakie mądre.. Uściski przesyłam :)

      Usuń
    6. A ja wciąż otwieram oczy w zdumieniu, że się mogłyśmy nie zdarzyć, że los mógł tak spleść warkocze drogi inaczej. Że nie usłyszałabym z ust Zosi tego "Maruś" i nie widziałabym w jej oczkach płonących iskierek. Że nie powiedziałaby mi nigdy Iwonka, że Nadia jak zobaczyła niebieską bransoletkę pomyślała o tym, że "Maruś, by się spodobała". Jesli istnieją w życiu skarby zatopione w czeluściach podwodnych światów - to ja je właśnie zbieram. Z liter z ust Waszych rozpisane na wirtualnych kartkach tych naszych pamiętników spijam jak ambrozję.
      Dziewczyny Dziękuję! Losie Tobie ukłon największy...

      Usuń
    7. Ale jak Ty to umiesz ująć ... no do cholery jasnej. JAK TY TO UMIESZ UJĄĆ!! ♥

      Usuń
  20. Tak to czasami jest, że wszystko wydaje się bez sensu. A wystarczy potem śmiech naszego Szkraba i wszystko szybciutko wraca do normy;-)
    Pozdrawiam ciepło
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam Iwonko serdecznie. Trafiłam na Twój blog poprzez.... forum na e-grajewo. Czegoś tam szukałam i w tematach zauważyłam temat "Blog Iwony z Grajewa" czy jakoś tak. Jako, że blogosfera jest mi bliska a mieszkam w tym miasteczku od kilku lat z ciekawością zajrzałam. No i po nitce do kłębka - dotarłam tutaj. Będę Cie odwiedzać :). Serdecznie pozdrawiam z łaciatej firmy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak ja bardzo się zawsze cieszę, jak odzywa się ktoś do mnie z tego miasteczka na G :)) Pozdrawiam serdecznie i witam u mnie :)

      Usuń
  22. Ja mam ostatnio same takie dni, gdzie wszystko mnie wkurza. Adam nam od trzech tygodni choruje i nie śpi po nocach, my się o wszystko kłócimy bo nie wyspani, zdenerwowani.. Jeszcze się dowiedzieliśmy, ze babcia mego męża ma nowotwór i to tez nas zdołowało..
    I choć ja zawsze staram się być optymistką to teraz miewam bardzo złe dni. Ale cały czas gdzieś tam w głębi serca wierzę, że będzie dobrze i już niedługo będziemy się śmiać a nie wrzeszczeć na siebie.
    Piękne fotki, a dziewczynki są cudne, tylko jakiś smutek u tej najmłodszej?
    Pozdrawiam serdecznie
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi Marysia. Trzymam kciuki i pozdrawiam. A najmłodsza to takie chwilowe jak to u czterolatków bywa ;)

      Usuń
  23. To nic nie szkodzi Iwonko, tak ma wlasnie byc.....taka jest nasza natura.....takie jestesmy my kobiety....czujemy cala soba, duzo myslimy, roztrzasamy, dla nas nigdy nic nie jest czarno albo biale....a jak damy upust naszej zlosci, bezsilnosci czy smutkowi to tym lepiej. Nie ma nic gorszego niz duszenie w sobie zlych emocji. Dajmy im uleciec raz na jakis czas, takie duchowo-emocjonalne oczyszczenie.
    Pozdrawiam Cie goraco:) Monika

    OdpowiedzUsuń
  24. Iwona, powtórzę się, ale uwielbiam Twoją świadomość siebie, wrażliwość na świat, gotowość aby poczekać na siebie.
    Ja czasem jestem strasznym raptusem, miotam się, i jak ostatnio - mam deficyt sukcesu i wtedy muszę się zresetować i ocenić, gdzie ja w tym wszystkim jestem i dlaczego tak mnie mało.
    Ja ta samo myślę o Tobie, że musisz być bardzo ciekawą osobą, co ja mówię ... fascynującą i autentyczną, a to cenię bardzo.
    Jeja ... teleportuj się do mnie :-) ale było by fajnie tak się nagadać :-)
    Zdjęcia jak zwykle obejrzałam z ogromną przyjemnością. Dziewczynki w konarach cudne!
    Buziaki! Trzymajcie się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Iwonko. A ja tak sobie myślę, że to moja rogata natura nie daje mi spokoju i coraz to dochodzi do głosu. Podszeptuje mi, że to co mam, to, co robię jest do kitu. I próbuje mnie zniechęcić różnymi sposobami - sprawia, że wszystko układa się w ten sposób, że potwierdza to co ona mi podsuwa. To są takie robaczywe myśli, które trzeba zebrać / wymaga wysiłku i trochę trwa/ i wyrzucić ze swojej głowy, a wtedy wszystko co złe zblednie, zniknie, odejdzie w niepamięć. I o to chodzi, aby to przetrwać, aby się temu nie poddać. Ale my się na tym znamy, na tych sztuczkach. No nie? Wszak mamy siłę! I zdrowy rozsądek! I nie damy sobie odebrać tego co mamy, bo zbyt to dla nas cenne. No, czyż nie? Dobrze jest wiedzieć, że wszystko złe, jeśli się nie poddamy minie. Zawsze mija A my za każdym razem mamy potem trochę więcej siły i bardziej cieszymy się naszym szczęściem Tak więc wszystko jest ok.! Pozdrawiam serdecznie.. Wiesława

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Także wszystko jest OK :)) dziękuję Wiesławo :)

      Usuń
  26. "Kobieta zmienną jest"w nastrojach i nie tylko:)
    Bo jakby wyglądał świat składający się tylko z tych pięknych chwil ?:)
    Dziękuję za spacer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iga ale super to napisałaś z tym spacerem :) a świat składający się tylko z tych pięknych chwil byłby nie do przyjęcia! :)

      Usuń
  27. Nudny blog, no yhhhyy... Teraz to moja droga już przesadziłaś:)))
    Każdy tak ma, że wszystko jest beznadziejne i "dlaczego ja"? Przejdzie, całkiem szybko przejdzie;)
    Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już przeszło! I az się głupio czuję jak tu słyszę dziś pokrzepienia a ja już w skowronkach cała ;)) Karolina nawet nie wiesz jak ja często myślę, że tu nudą wieje u mnie! że ciągle o tym samym ... ale skoro mnie wyśmiałaś to znaczy, że źle nie jest ;)

      Usuń
  28. Taki mam dziś dzień, że zamiast napisać co myślę o tym co napisałaś uraniam łzę ;( Taki mam dziś dzień...
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  29. oj, Kobieto Nieznajoma, a tak mi bliska...chyba każda z nas tak ma.
    a twój blog, gdy wieczorami, późnymi nocami zawsze jakieś zdanie do mnie dotrze i zostaje we mnie na długo prawie jak moja myśl,
    nudny - nigdy w życiu, dla mnie często jest "świetlikiem" w ciemnym tunelu pogmatwanego myślami życia....
    to po prostu jesień.....
    ściskam mocno i ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :) wiesz, jak czytam, że mój blog jest świetlikiem... no łza się kręci..

      Usuń
    2. to dobrze,że się kręci i właśnie wtedy wiesz,jak wielka jest potrzeba Twojego pisania....
      Nie tyko "świetlikiem", promyczkiem w pochmurny dzień, tęczą w deszczowy, a tak naprawdę źródłem,żebym mogła się czasami zastanowić w jakim miejscu jestem i czy wszystko dobrze w duszy gra.....
      ściskam mocno:)

      Usuń
  30. ślicznie dziewczynki jak z obrazka:))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Och! Ty Życie....Jak ja to wszystko znam. Wiele razy miałam już wszystkiego dość. Wydawało mi się , że dłużej już nie wytrzymam , że nie pociągnę tego przeładowanego wózka , zwanego życiem. Ale już następnego dnia mówiłam - ZARAZ -to nie tak- to nie tędy i czasami wystarczyło tylko kiwnąć małym paluszkiem , a układanka zaczynała się sama układać.
    Z perspektywy czasu wiem, że jeżeli podajemy się losowi jak najpodlejszemu stręczycielowi mamy RACJĘ ! Głową muru nie przebijemy! Prawda stara jak świat. Czas nas uczy pokory ....
    Do tego się dojrzewa...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wiem Iwonko że Ty tak na chwilkę pewnie masz. Bo chyba każdy musi mieć takie chwile czasem. Dla zdrowotności :)
    Od do... bo blisko od śmiechu do łez...
    I słonka dużo życzę! I ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Iza bardzo Ci :) Moja babcia mówiła zawsze: dla zdrowotności :))

      Usuń
  33. Przecież " Ona ma siłę"... cały sens zawarty w tych trzech słowach :))) Tak trzymać Iwonko!!!!
    Pozdrawiam serdecznie Anna

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj Iwonko jak ja dobrze wiem o czym piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  35. "Ale są takie dni, że spokoju tego mi brak. Że trampki, które wyjmuje z leginsów w niebieskie serduszka mojej córki, doprowadzają mnie do szału.
    Że dom, który kocham mnie wkurza. Że moje życie szczęśliwe mnie przeraża. A dzieci zdrowe, mądre, śliczne wyprowadzają z równowagi rozlanym mlekiem.
    I dobry mąż, jest tylko tym mężem, który zapomniał wynieść kosz ze śmieciami...."
    Te słowa. tak pomyślałam a może Ty masz zwyczajnie dobrze a może nawet za dobrze w życiu? Skoro jest wszystko tak dobrze jak być powinno tak jak sama tego chcesz. Może gdyby przyszło martwić sie o zdrowie, nie zapłacone rachunki lub chleb dla dziecka to wtedy głowe przestałyby zaprzatac rzeczy z pozoru błache jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu mam dobrze. Bo podejmowałam decyzje na swojej drodze, które mnie do tego dobra doprowadziły. Bo pracuję całe życie ciężko. Jest mi dobrze więc myślę o pierdołach? tak.. wtedy można skupić się na trapmpach w leginsach, to się chyba zgadza... Tylko wiesz co? Skąd ty wiesz, że ja na coś nie choruję? Że nie jestem umierająca? że rachunki płacone mam na czas? I ja uważam, że bez względu na to w jakim momencie i stanie życia się znajdujemy, to od nas zależy co jest dla nas tym "masz dobrze w życiu". Moje dobrze, dla innego człowieka będzie tragedią, a dla kolejnego bajką najcudowniejszą. Wszystko jest kwestią spojrzenia na świat i dokonywania wyborów takie jakie nam pasują.
      A co do tego, że czasem człowiekowi spadnie na głowę piłka kopnięta przez dziecko i dopełni szalę goryczy, i to chyba zgodzisz się, że nie tylko ten "co ma dobrze albo za dobrze" ma takie momenty? Że najbardziej szczęśliwy w życiu człowiek czasem płacze... Czy może płaczą tylko ci "co dobrze nie mają"? No chyba jednak nie.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)