25 października 2013

chodź pomaluj mój świat....






Człowiek ma wszystko poukładane. Apaszki w szufladzie i talerzyki do tortu w kredensie. 
Mąka pod ręką a papierowe torby i zestaw do sushi wysoko na półce.
Rano praca. Wieczorem świeca i ciepła herbata. 
Mała na salę gimnastyczną, duża na zbiórkę skautów, a średnia jeszcze nie wybrała. 
Koc zawsze w odcieniu brązu. Ogień w kominku zawsze od ósmej wieczorem.
Życie płynie jak w zeszycie do nut z szeroką pięciolinią. 
Bezpieczeństwem pachnie każda pomalowana przez nas szafka. Każde miejsce przy stole. Każdy kawałek sera z dziurami w lodówce. 
Dzieci budząc się w szczęśliwym, spokojnym domu skupić mogą się na kolorowankach i wyklejaniu domku dyniowego.
Nie muszą walczyć o zrozumienie. Nie muszą o chleb. O zabawki walczyć mogą beztrosko.


Wakacje. 
Święta.
Valentynki.
Od czasu do czasu wyjazd do teatru. 

I wszystko byłoby sielanką na miarę bajki.
Z pudrowym różem w tle i gwiezdnym pyłem w powietrzu. 

Ale czy w dzisiejszych czasach zdarzają się bajki? 

Może gdzieś. 

Może gdzieś się zdarzają.

Ale nigdy nie wiesz. Starasz się całe życie. Budujesz świadomie swój świat. Dzieciom dajesz ile tylko masz. Na głowie stajesz nie raz. Zaciskasz zęby. Unosisz głowę. 
Zasługujesz na tę bajkę. Z księżniczkami i białymi jednorożcami. Z dobrym początkiem i końcem. 


Ze zdrowymi księżniczkami...


W nieskazitelnych sukniach i z wielkim uśmiechem.

Bo komu ze łzami do twarzy?

Zasługuję na tę bajkę i ja.  Ale co z tego…..

Życie. A w nim wiadomo, bywa różnie. 



i.w.



P.s. Proszę was o niezadawanie pytań. Ja, mój mąż i moje córki jesteśmy zdrowi. 
Ogromną ulgę przyniosło mi wypuszczenie emocji w świat. I dziękuję za wysłuchanie. 



92 komentarze:

  1. wiary Ci zycze i optymizmu,pozdrawiam,Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne to co napisałaś:) Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolałabym nie mieć powodu by pisać... ale dziękuję Aga.

      Usuń
  3. Smutek czy cier­pienie na­leży do życia, jest na pew­no rodza­jem sen­su, bez smutku cier­pienia nie zro­zumie się szczęścia... itd, ktos to kiedys powiedział a ja to pamiętam, i staram się rozumieć kiedy mam cierpienie, jesteśmy tu z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak Ula, tylko jak tragedia dotyka rodzinę to ciężko sobie tłumaczyć, że cierpienie uszlachetnia, że za chwilę sens tego zdarzenia będzie widać. Dziękuję za wsparcie!

      Usuń
    2. "tylko jak tragedia dotyka rodzinę to ciężko sobie tłumaczyć, że cierpienie uszlachetnia, że za chwilę sens tego zdarzenia będzie widać" ja zgadzam sie z Toba w tych własnie słowach nie w 100 ale i w 200% zgadzam ale jednoczesnie ich nienawidze tak jak stwierdzenia, że każdy nosi taki krzyz jaki jest w stanie udźwignąć :( Najłatwiejsze sa w zyciu słowa przekonuje sie o tym od ponad 4,5roku. Słowa, które inni wyrażają pod twoim adresem ale mysląc o sobie, bo przeciez tylko Ty jedna wiesz co czujesz, wiesz co w Tobie siedzi i tylko Ty jedna wiesz czy tej osoby słowa przyniosa Ci ulgę czy płacz i krzyk rozpaczy, bezsilnej rozpaczy, która boleć nie przestanie nigdy.... Mówią chcąc pocieszyć Ciebie ale tak naprawde pocieszaja siebie.... Przepraszam tak jakoś mnie bierze ostatnio....

      Usuń
    3. Ja nie wiem jak inni, bo pewnie u każdego jest inaczej, ale ja jak pocieszam moją przyjaciółkę, to zdecydowanie robię to dla niej a nie siebie. I ona jak mnie pociesza to ma na myśli moje dobro. Ale że każdy sam wie o sobie najwięce,j to jest niepodważalnie. Oczywiście że tak jest. I ja w ludzi wierzę. Choć są tacy co zawodzą. Ale są też tacy którym oddam siebie bez mrugnięcia oka. I to liczy się dla mnie najbardziej :) Trzymaj się Karina!

      Usuń
  4. Ks. Jan Twardowski powiedział " Wżyciu musi być dobrze i niedobrze, bo jak jest zawsze dobrze to niedobrze" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pot tymi słowami obiema rękami!! Często sięgam do Księdza Twardowskiego!
      Głowa do góry Iwonko!
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  5. bo to chyba tak jest że sprawiedliwość jest tylko słowem, pustą nazwą czegoś czego nie ma. Ile razy próbowałam zrobić coś dla dzieci mówiąc ''tak będzie sprawiedliwie'' a one uważały zupełnie inaczej, bo choć chodziło o podział cukierków to niesprawiedliwe było to, że Olowi dałam drugiemu a Małej pierwszej, i tak przykładów można mnożyć, i wejść na tematy większe bardzo bolesne. W tym wszystkim jednak jest dobro, wrażliwość, choć ona dotyka najbardziej tę osobę która ją posiada, to jeśli nie jest bierna, zmienia się w ogromna siłe, siła w działanie, a to daje wymierne efekty. I Twoja wrażliwość taka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlena to ja tu teraz o cukierkach. Zaczęłam stosować zasadę: podzielcie się jak uważacie. Połóżcie na środku stołu wszystko co macie i teraz niech każda po kolei bierze. Umówcie się która zaczyna .... u nas działa!
      I dziękuję Marlenko bardzo za wsparcie!

      Usuń
  6. Lepiej bym tego nie ujęła ... Pięknie o tum co boli i trapi ... Wzruszająco o tym na co nie mamy wpływu, a co zżera od środka i nie pozwala oddychać pełną piersią...
    W sumie to powinnam skopiować ten tekst do siebie i podpisać się pod nim zamaszyście ;/
    Życzę całej palety barw! Niech świat mieni się wszystkimi kolorami tęczy!
    Pozdrawiam.
    Podczytująca od niedawna,
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jak podpiszesz tekst moim imieniem i nazwiskiem to możesz przekalkować.

      Usuń
  7. Dzieci to wielkie szczescie, ale z drugiej strony jako matka zawsze mam w sercu zasiane jakies ziarnko niepokoju, bo chialabym by i one i ja zawsze zdrowiem sie cieszyly. i to szczescie wiecznie trwalo...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym i na szczęście dzieci są zdrowe.. ale oprócz dzieci w naszym życiu są ludzie niezmiernie ważni.... ale ja uciekam zanim zacznę znów roztrząsać!

      Usuń
  8. super wygląda ten mikx zdjęciowy na trzy kolorki :))
    serdeczności posyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. tak patrzę na tytuł posta... nie powinno być "chodź"?

    OdpowiedzUsuń
  10. W bajki to ja dawno wierzyc przestalam, odkad po swiecie troche jezdze i w historie zaglebiam. Gdzie ten swiat idealny? Tyle nieszczesc na swiecie, a zycie ludzkie nic warte nie jest. Dzisiaj jestes, jutro cie nie ma. I rodzine z dziecmi malymi zostawiasz. Albo rodzice cie jako mala dziewczynke sprzedaja. I jak ze zwierzeciem postepuja. Nie. Nie wierze w bajki. Bajki sa dla wybranych. Dla bogatych, pieknych najczesciej. Wystarczy, ze sie w niewlasciwej rodzinie urodzisz - i juz wiesz, ze to bajki koniec. A czasami ci sie wydaje, ze zycie masz cudowne. Nastepnego dnia wiesz, ze przeszlosc to. Nic wiecej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Hieno... okazuje się że każdego może dotknąć tragedia. I tych pięknych i bogatych i tych optymistów z wiecznym uśmiechem i tych co mogą kupić sobie samolot, ale nie kupią sobie niestety nowego serca np.....ALe mimo wszystko wierzę że życie jest cudem... Nie jest w nim jak w bajce ale jak to Julitta powiedziała : ważne że jak w bajce bywa.....

      Usuń
  11. Życie składa się z pięknych małych chwil, doceniajmy to co mamy, nawet jeśli wkrada się rutyna. Tak szybko można wszystko stracić

    OdpowiedzUsuń
  12. ... bo czasem choc w domu naszym wydaje sie byc wszystko poukładane, i starcza na to co najpotrzebniejsze, i zdrowie w miarę dopisuje, to gdzies obok (niekiedy całkiem blisko) zawsze jest ktos, komu niekoniecznie wszystko sie udało, albo choroba zupelnie niespodziewanie go dopadła lub inne nieszczęście go dotknęło... I wtedy tej naszej bajce-niebajce zaczyna coś przeszkadzać i nie możemy już się nią cieszyc tak do końca, bo jakże przejść nad losem innych obojętnie... niezwykle trudne to nasze istnienie, dzień każdy trudny, poprostu życie-nie mylic z bajką...
    Trzymaj się ciepło Iwonko. Pozdrawiam.
    okiem-ani.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja Ci zycze aby slonce zawsze wychodzilo zza chmur, i pojawiala sie tecza.. bo przeciez bo burzy zasze jest slonce i ja wierze ze tak bedzie... moze bedzie inaczej, nie znaczy latwiej czy gorzej, ale te promyki sie przecisna.... I wazny aby kazdy dzien wykorzystywac jak by byl ostatnim, ale co tam Ci bede mowic TY wiesz......

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo życie to może nie bajka, ale baśń. Z tym dobrem i złem, ale nasza baśń, nasze życie i budujmy wciąż i malujmy ten nasz świat. Pokolorowanych chwil ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie przestanę się zastanawiać jak to jest, że w jednej chwili myśli jasne i radość w sercu w drugiej czarne jak studnia bez dna. I niby nic wielkiego. Czasem kłopot spory a jednak sobie radzisz, myślisz pozytywnie, problem rozwiązujesz a innym razem pierdoła, głupota a wpadasz w otchłań cierpienia. Tak mały mamy wpływ na swoje myślenie i uczucia. Programujemy się stale i bez końca a jednak nie potrafimy się uchronić przed niechcianymi myślami czy uczuciami. Inni ludzie, sytuacje, okoliczności tak silnie oddziaływują na nasze wnętrzności. I gdyby świat był normalny i pozwolił się odciąć, przespać, przepłakać, przeczekać .... ale najgorsze, że z takimi obolałymi myślami, nieutulonymi żalami i skołatanym sercem trzeba iść dalej, a nawet nie iść tylko pędzić....

    OdpowiedzUsuń
  16. Jest Pani smutna. Ja też czasem się smucę i sama nie wiem dokładnie dlaczego. Najbardziej mi smutno gdy mój nastrój udziela się innym i wszystkim się robi smutno.

    OdpowiedzUsuń
  17. Oby to, co złe, szybko minęło. Nie zapominaj, masz w sobie siłę!
    Masz wspaniałą Rodzinę.
    Podołasz.

    Ściskam Cię mocno Iw:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Przekonałam się nie raz, że życie "daje" nam nie to, na co zasługujemy, ale to, czego potrzebujemy.... dla rozwoju. I gorzko to często smakuje, jak lekarstwo. Jak się je bierze - nie smakuje, ale po czasie efekty widać. To nie jest pocieszenie, to taka prawda, stara jak świat. Jak mi się nie podobało to, co mnie spotykało...., a teraz wiem, że warto było to przeżyć, choć świat mi się zawalił, ludzie się odwrócili, rodzina miała za tą gorszą...... Dziś wiem - warto było! Dla tego jaka jestem teraz i co mam. Życie zawsze każe nam zastanawiać się nad sobą i jeśli uważamy, że zasługujemy, że nam się należy, to niestety - pokazuje nam , że tak naprawdę na nic nie zasługujemy, że niczego nie mamy na stałe, na zawsze...... A czy to sprawiedliwe? Można się buntować,..... Ja ufam i wierzę..... najpierw Bogu, potem sobie. I ta kolejność mnie chroni..... Wiesława..

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś tak ostatnio smutno na moich blogach ulubionych ;-( Jeszcze kciuki parę dni temu za Paulę ściskałam, potem ulga wielka i znowu u niej rozpacz i smutek...Ledwo u siebie na blogu pisałam, że życie tak łatwo zlekceważyć, nie docenić, dziećmi zdrowymi zapominamy się każdego dnia cieszyć, że serduszko całe maja, a nie tylko pół, że same zdrowe jesteśmy i kominek mamy i świece i koc...a tu znowu smutek....To seria jakaś zła, bo te nieszczęścia to parami zwykły chodzić, ale nie zgadzam się z Hieną (choć uwielbiam !), że życie to nie bajka...Przecież nawet w bajkach wilk babcię pożera, a matka dzieci w lesie porzuca...życie to bajka, tylko czasem nam się trafia "Zakochany kundel", a czasem "Jaś i Małgosia" ;-) Ja się uczę powolutku doceniać te bajki ładne w moim życiu, wtedy i cierpienie jakoś łatwiej się znosi.
    Trzymam kciuki za Ciebie kochana, żeby ten czas cierpienia był jak najkrótszy.
    Całusy dla Twoich ślicznych córek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ślicznie napisałaś o tym zakochanym kundlu i Jasiu i Małgosi....

      Usuń
  20. Iwonko ja dzisiaj tylko mocno Cię przytulam do siebie, a sercem i myślami jestem z Tobą ♥ Kasia N

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz jak mówią:kiedy Bóg drzwi zamyka to otwiera okno.
    Ja też ostatnio przekonuję się na każdym kroku, że z każdej beznadziejnej sytuacji jest wyjście. Trzeba tylko zaufać.
    Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyjścia akurat nie ma jak ciężko choruje ktoś bliski... i nie wiadomo ile czasu mu jeszcze zostało.. wyjście jest takie, że albo z tym żyć albo z tym płakać...

      Usuń
    2. Wiem, że to trudne ale warto ufać bo na tym świecie wszystko jest możliwe.
      Już ci kiedyś o tym pisałam. U mojej siostry zdiagnozowano kiedyś nowotwór głowy, guz wielkości pięści dorosłego człowieka. Lekarz, który ją operował nie widział takiego w swojej karierze a ona nie miała nawet 18 lat. Nie dawali nam szansy na to, że przeżyje operacje a co dopiero na jakąkolwiek dalszą normalną egzystencję.
      A ona skończyła 31 lat, ma dwie śliczne córki i mimo tego, że choroba pozostawiła po sobie ślady, o których nie może zapomnieć ona świetnie sobie radzi. Miało jej nie być już dawno.
      Wiara czyni cuda.

      Usuń
    3. Ala dziękuję! nie wiesz nawet jak takie słowa stawiają na nogi! bardzo dziękuję!

      Usuń
  22. Na profilu Doroty Zawadzkiej dziś przecztałam takie słowa:
    "Drzewo nie smagane wichrem, rzadko kiedy wyrasta silne i zdrowe" Seneka Młodszy
    Wiem, że to może w tej chwili marne pocieszenie, ale coś w tym jest....
    Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się jednak skończyło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu.. to mądre słowa.. tylko wiesz..

      Usuń
  23. Do no­wych za­dań w każdej chwi­li gotowa.
    Jeżeli mu­si pocze­kać, poczeka.
    Mówią że śle­pa. Ślepa?
    Ma bys­tre oczy snajpera
    i śmiało pat­rzy w przyszłość
    - ona jedna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiało patrzeć w przyszłość to niezwykła sztuka w dzisiejszym świecie. dziękuję za komentarz.

      Usuń
  24. Dzis dzień u mnie jakis przykry, smutny i martwiący. A Ty napisalas o smutku i smutno bardziej jeszcze. A życie bajka bywa. Warto zyc mimo wszystko... I wierzyć warto w bajki mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wiem Iza wiem. Tylko ciężko teraz o tym pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  26. ...bo jak choruje ktoś bliski to wszystko inne liczy się mniej...innego nabiera znaczenia...tulę mocno i trzymam kciuki...

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. matko ale wzruszyłam się ..tą Moną to już zupełnie.

      Usuń
  28. Iwonko,czytam od niedawna,ale od razu pokochałam Twojego bloga.Po części za zdjęcia które dokładnie odpowiadają moim wyobrażeniom o życiu w Stanach,po części dlatego że również mam trójkę dzieciaczków,ale głównie dlatego że cudnie piszesz:)
    Kiedy choruje bliska osoba,wszystko zaczyna nabierać innego znaczenia,wiele rzeczy traci sens,wiele spraw widzimy inaczej.
    Ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  29. Iwonko i ja jestem z Tobą. Wysyłam do Ciebie masę pozytywnej energii, niech Ci da siłę. Nie jestem dobra w pocieszaniu, to dla mnie bardzo trudna sztuka. Moi bliscy niedawno zauważyli, że w krytycznych sytuacjach powtarzam na głos jak mantrę ,, wszystko będzie dobrze'', powtarzam to zwykle tak wiele razy aż przekonam siebie i innych że wszystko się ułoży.
    Pozdrawiam bardzo ciepło

    OdpowiedzUsuń
  30. Iwonko, ściskam mocno, bo smutkiem ogromnym zawiało..
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  31. No właśnie też odebrałam tego posta w takim ponurym nastroju, ale nóż nie zawsze musi powiewać optymizmem. Ściskam cię mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ..tulimy tilimy i buziamy i duchowo tez wspieramy :)
    Martucha

    OdpowiedzUsuń
  33. Słońce zachodzi i wschodzi. Deszcz leje lub mży. A nasze życie jest jak to słońce i deszcz. Czuję , że nie mam za dużo czasu ! Ale mam miłość , a ona nigdy nie umrze!
    Do takich wniosków doszłam przy poprzednim poście i tym obecnym . Przepraszam Ciebie , że zasiałam ziarno goryczy - myślę, że owoców nie wyda . Pozdrawiam - Agusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aga. a ziarno......jak podlewać nie będziesz to i owoców nie wyda... a Twój komentarz nie był absolutnie "niepoprawny".

      Usuń
    2. dziewczyna z lasu - odeszła .Właśnie dziś. Pomyślałem, jakiś miesiąc temu, żeby tu zaglądała , bo moja żona jest wierną czytelniczką. Pamiętam jak chłonęła każdy napisany tekst i mówiła ,że piękny , że dobry.
      Umarła cicho , nie żaląc się na ból i na to, że była od 6 lat już sama. Straciła swoich najbliższych, męża i dwie córki jednego dnia .
      Właśnie wracali do domu na obiad i naprzeciwko wyjechał na nich TIR. W roku następnym w odstępstwie 2 miesięcy umarła jej matka i ojciec. Przyglądałem się z podziwem na tą dzielną kobietę. Zadawałem sobie pytanie ile jeszcze może wytrzymać? A ona na przekór wszystkim potrafiła się śmiać i mówić ,że to nic. Na prezent pod choinkę w ubiegłym roku dostała wypowiedzenie z pracy , a miesiąc później raptem straciła przytomność . Diagnoza była straszna glejak mózgu . Odeszła ciepła, cudowna kobieta. I to właśnie dziś na bal wszystkich świętych ( żartowała sobie , że idzie na bal ) Musiałem to napisać . PANIE! DAJ JEJ WIECZNE SPOCZYWANIE!

      Usuń
    3. nie jestem w stanie niczego w tej chwili napisać...jestem wstrząśnięta.. jeszcze tu wrócę

      Usuń
    4. Pod wpływem emocji, których mi dziś dostarczyłeś, powstał post. Powstała też we mnie nadzieja. Powstała siła, która gdzieś słabła ostatnimi czasy... Mam cichą nadzieję, że Agnieszka czuje jak bardzo mocno dziś postawiła mnie na nogi. Dziękuję i jej i Tobie. I mocno dziś o niej myślę...

      Usuń
  34. A ja tak tylko bym chciała przekazać słowa tej piosenki http://www.youtube.com/watch?v=0SEg695ce3k. Życzę wszystkiego dobrego!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Słów tak nagle brak... bo co one dają w takiej sytuacji, co puste zdania znaczą..?.. chyba nic..
    Więc nie powiem nic, nie zacytuję nikogo... ale trzymam po cichutku mocno kciuki. i zdrowaśki odmówię. za coś, gdzieś, daleko, co tak wiele znaczy dla Ciebie, żeby było już dobrze.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety bajek nie ma...bo albo pojawiają się choroby, albo inne zmartwienia natury osobistej, finansowej i różnorakiej. Czasami dopada nas po prostu przesilenie wiosenne, jesienne i sił brak..Mam nadzieję Iwonka że wszystko się ułoży i że wróci radość i może jak w bajce nie musi być, bo przecież nudno by było, ale ważne żeby uśmiech na Waszych twarzach gościł i żeby każdy dzień nawet pomimo pogody brzydkiej słoneczny był w duszy Twej. Ściskam Cię mocno!

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam.
    Od bardzo dawna czytuję Twoje przemyślenia. W końcu nadszedł czas na komentarz :)
    Tak, każdy chciałby żyć w bajce. Jestem młodą osobą, ale już chciałabym założyć własną rodzinę, mam na to perspektywy. I chciałabym żyć jak w bajce, z mężem, dziećmi i psem ;)
    Nie wiem, co się dzieje ani o co chodzi, ale trzymam kciuki, że wszystko skończy się dobrze! Wiara i tylko wiara jest potrzebna! Bez wiary nie ma nawet cienia szansy na powodzenie. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  38. Sama nie wiem co napisać, ja ostatnio mam mętlik w głowie i wiele moralnych wątpliwości i uwielbiam wracać do domu.
    Bajki mam wieczorem, kiedy usypiam Marcysie i 10 raz czytam to samo bo właśnie jej się spodobało i czuje się taka szczęśliwa i bezpieczna. A następnego dnia przekraczam próg szpitala i boję sie patrzeć jej w oczy , bo w nich są też moje wątpliwości.
    Nie chodzę tam gdzie leży jej dziecko. Musze pokonać emocje i wierzyć , że to jest dla niego szansa, że ono na nią zasługuje.
    Wiem, to bardzo zawiłe. Ale właśnie tu kończą się moje wieczorne bajki ....
    Uściski Iwona, trzymajcie się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  39. Iwonko, Kochanie ♥ powtórzę za Murakamim /.../Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy.... tak znam ten smutek, który czasem wygląda tylko oczami ...ale też wiem jak dobrze jest się wygadać...wtedy lżej...
    gdy wypowiemy głośno jakąś prośbę, zaklęcie wtedy staje się ono pełniejsze, bardziej realne, ważniejsze...
    a życie kolorowe jest : czasem cieszy nas wręcz bajkowymi barwami tęczy a czasem ukazuje świat szaro-czarny...

    i jeszcze jeden cytat byś wiedziała,że "smutność"* odejdzie i będzie ok :-)

    *Cze­mu ty się, zła godzino,
    z niepot­rzeb­nym mie­szasz lękiem?
    Jes­teś - a więc mu­sisz minąć.
    Mi­niesz - a więc to jest piękne.*

    Iwonko Skarbie ♥
    trzeba wierzyć i mieć nadzieję - moi panowie urodzili się z sepsą i z zagrożeniem dziecięcym porażeniem mózgowym a teraz... popatrz studenci UW i chłopaki na schwał.
    Trzymam kciuki Kochanie, będzie dobrze...
    mocno, najmocniej przytulam i serdeczności ślę :-)))))
    dorcia


    *Cze­mu ty się, zła godzino,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota wiesz, ja nie mam sił zbyt wiele pisać, ręce mi się trzęsą, poddenerwowana jestem, serce takie mocno zaznaczone - ciągle je czuję... ale nie mogę nie powiedzieć Ci, że jestem niesamowicie poruszona tym komentarzem.. a słowa: "jest na świecie taki rodzaj smutku......" wbiły mnie w moje twarde kuchenne krzesło... przepiękne są te słowa i ten późniejszy cytat też. i bardzo Ci dziękuję i bardzo mocno staram się nie zwariować.. choćby dlatego, że ta czarna godzina minie ... i to jest piękne. Uściski Dorotko, dobry duszku Ty.. jak ja żałuję, że tak niewiele czasu miałyśmy wtedy w sierpniu. Czuję, że niesamowita z Ciebie osoba...

      Usuń
  40. Życie, po prostu ;/ Ostatnio Ci pisałam, jak zły poczatek okazuje się dobrym końcem etc, Mam nadzieję, że i tu z tego złego i smutnego pojawi się coś dobrego :) Bo nie może tak być że tylko źle się dzieje, po smutnym przyjdzie wesołe, po złym dobre, nic w przyrodzie nie ginie. trzym się Dziewczyno ♥
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ja o tym wiem! Dorota powyżej napisała mi że skoro jest źle to znaczy, że za chwile będzie dobrze... i w tym co przykre piękne jest jednocześnie to, że za chwilę nadejdzie to co dobre... skomplikowane ale prawdziwe.

      Usuń
  41. Nie czytałam wszystkich komentarzy , ale przytoczenie słów Ks Jana Twardowskiego że „ jak zawsze dobrze to niedobrze” do mnie trafia bo życie to życie ,a nie bajka , ale twój post Iwonko to jak tekst niezłej piosenki , nawet do tych słów mam melodię , ach Ty jak nawet jest nie za dobrze to piękne umiesz to opisać . Trzymaj się kochana i aby to pod wozem zaraz zamieniło się i było na wozie :) Ściskam mocno i wysyłam pozytywną energię:)))

    OdpowiedzUsuń
  42. Wczoraj czytałam wywiad z małżeństwem Krauze w listopadowym Twoim Stylu. Lubię tą parę, jako artystów i zwyczajnych ludzi, których znam z gazet i ekranów kin. Mówili o doświadczaniu, o tym jak życie nas doświadcza i my doświadczamy życia. Mówili o tym, że zdarza nam się tłumić smutki i wstydzimy się mówić o tym, że jest nam chwilowo lub dłogotrwale źle.
    U Ciebie widać emocje w literkach, zdjęciach...
    Dziękuję za ten post. Wszystkiego dobrego Iwonko.
    Pozdrawiam,
    Monika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pozdrawiam serdecznie. U mnie to już tak jest. Co w duszy to na języku, ale też i na blogu :))

      Usuń
  43. "Bo komu ze łzami do twarzy?". Znalazłam odpowiedź na wczorajsze smutki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)