20 marca 2013

chata na lata



Chcę rozwodu! - powiedziała kiedyś ona do niego.
Słucham? - odrzekł on.
Nie żartuję, ja naprawdę chcę rozwodu.
A, co? źle ci? chata na lata, samochód i basen i ktoś, kto o ciebie dba.
No tak.

I tak sobie żyli lat nie wiem nawet ile. 
I tak sobie tkwili lat całych miesiące.
Ona prasowała. A on nosił koszule.
Ona gotowała. A on spożywał. Stukał szklaneczką o widelec czasem. A jak miał gest, to i do zmywarki wstawił. Tak, bo na zmywarkę było ich stać i na prąd co zmywarkę napędzał. 
Ona szorowała kafelki, parkiety, lustra. On chlapał przy goleniu, chodzeniu i wyparowywaniu w krępujących momentach. 
Ona nawlekała pościele. On w nich snuł swoje sny.
Obrusy krochmaliła. On pojęcia nie miał, że obrusy się krochmali.


Chcę rozwodu! - powiedziała ona gdy minął kolejny długi rok.
Tak, tak… ychy….. - odparł on.
Odchodzę. I mnie nie zatrzymasz.
A co? źle ci? chata na lata, samochód,…. i takie tam…

Ona nie słuchała. Odeszła. Pozostawiając zmywarkę co zmywa naczynia. Pralkę co pierze koszule. Żelazko co prasuje i krochmal co krochmali. 
Ściany niebieskie i żółte. Łoże małżeńskie. Nawet swoje nienoszone buty na obcasie.

Dlaczego odeszłaś? po latach zapytał on ją.
Naprawdę nie wiesz? 
Nie wiem.
Odeszłam, bo miałam wszystko i nie miałam niczego. Chata na lata a w chacie naczynia, krzesła i łzy. 
Basen z fontanną a w basenie materac, fontanna i ja. Samochód, ładny, z pełnym bakiem i pustymi siedzeniami w tyle.
Odeszłam, bo rynnę mieliśmy a pod rynną zawsze ja. I tylko ja. I chciałam mieć dzieci. 

A DLACZEGO NIE POWIEDZIAŁAŚ???
A czy ty chciałeś słuchać kochany?
Jakbyś powiedziała, bym słuchał.
Jakbyś pokazał, że chciałeś słuchać, bym powiedziała.

I tak minęło życie dwojga ludzi mających szansę. Całą masę szans. 
Przy tej zmywarce. Przy prasowaniu i szorowaniu. W deszczu i pod rynną. W samochodzie. Na basenie. Przy żółtej ścianie i przy niebieskiej. 
Całą masę szans. Zwyczajnie przegapionych. 

Mogło im się nawet udać. Może on zacząłby prasować koszule swoje i jej. Może ona włożyłaby te swoje buty nienoszone i poszła do pracy albo potańczyć z nim. 
Mogło im się nawet udać. Gdyby tylko mieli nawyk w życiu codziennym rozmawiać.









i.w.

86 komentarzy:

  1. bosko!uwielbiam Cie czytać,tyle pieknych prawdziwych słów!
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko na chwilkę z info,ze naszła mnie zmiana nazwy bloga ;) teraz zapraszam tu
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Zawsze powtarzam że najważniejsza jest rozmowa
    Smutna historia o ludziach których tysiące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak uważam.. a historia smutna, przerysowana trochę, ale dla wielu prawdziwa. niestety.

      Usuń
  3. Jaki ładny domek dla ptaszków ! Niech tam żyją szczęśliwie jak najdłużej i niech wiedzą że życie to nie bajka i jak coś się psuje to niech wiedzą że najpierw trzeba starać się to naprawić , a nie tak od razu do kosza i następny poproszę .
    Ściskam mocno :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie? w tych naszych czasach mamy zwyczaj wyrzucania a nie naprawiania. taka szkoda..
      też cię ściskam Kasiu zdolna i piękna :):)

      Usuń
  4. Tak prawdziwe to słowa... i wiesz co najważniejsze to zdać sobie z tego sprawę... nie zawsze trzeba odejść - można ZACZĄĆ rozmawiać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można zacząć.. czy się uda czy nie, tego nigdy nie wiemy. ale nie próbując nigdy się nie dowiemy. dlatego trzeba! :)

      Usuń
  5. :) Bo facetowi to trzeba zawsze jak krowie na pastwisku ;) Oni się nie domyślają!

    A swoją drogą, to nie zawsze jest takie proste, Iwonko! Niestety. Wiem coś o tym, wierz mi. A co, jakby powiedziała, a on udawałby, że słucha? Albo ona chciała, a on nie chciał. Albo udawał, że chce, dla niej, a potem żałował, że udawał... Tak czy inaczej rozmawiać trzeba chcieć.

    Ściskam jak zawsze mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, wszystko się zgadza. tylko, że jak nie spróbuje ten On czy ta Ona to nigdy się nie dowie czy On chciał słuchać albo czy ona udawała, że chce. Dlatego ja nie mówię, że rozmowa rozwiązuje problem. Mówię, że jest niesamowicie dobrym początkiem :) Uściski Paulina :)

      Usuń
  6. Rozmawiać, tylko tyle czy aż tyle?
    Cała prawda o wspólnym życiu.
    Pięknie napisane, jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) tylko tyle czy aż tyle.. często znika różnica pomiędzy tymi znaczeniami ;)

      Usuń
  7. Smutna historia, niby ma się wszystko a nie ma się nic, niby razem a osobno bardzo. Taka opowieść o ludziach samotnych i nieszczęśliwych.
    Można nie mieć zmywarki i razem zmywać i wycierać te naczynia i śmiać się do rozpuku i wodę rozchlapywać. Można nie mieć super auta i iść wolno za rękę wieczorem i milczeć razem, jednocześnie mówić tym milczeniem wiele.
    Piękny post a zdjęcia... ach

    Ściskam mocno :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz Iza jak rozmawiali nasi rodzice czy dziadkowie, przy zmywaniu? jak ona myła a on wycierał... coś tych ludzi łączyło.. ścierka łączy jednak bardziej niż przycisk zmywarki ;)) ale nie ważne czy zmywarka czy płyn ludwik i jedna komora.. wszystko w naszych rękach. Jak zwykle :)

      Usuń
  8. A ja uważam, że to nie zawsze takie proste...jeśli oboje tego chcą to oczywiście łatwiej i wielu problemom można zapobiec, rozwiązać ale nie zawsze ludzie chcą rozmawiać. Nie zawsze chcą słuchać. Czasami rozmowa może bolec za bardzo, czasami wybierają łatwiejszą drogę
    Ale rozmawiać trzeba ! Próbować, próbować ! Przegadywać problemy!! Nie poddawać się nie odkładać w nieskończoność na później!
    Bardzo ładny post:) I wcale się nie dziwię:):):):)
    Jakoś mi się skojarzył z piosenka Rodowicz ale nie pamiętam tytułu i nie umiem uzasadnić dlaczego:) Ale skojarzył mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że to nie jest proste :) dlatego napisałam, że mogło im się udać... mogło.. jakby spróbowali porozmawiać. Ale rozmowa to tylko początek drogi. Pierwszy, ważny krok. Zawsze warto! Ja to wiem. I wiem jak wiele zmienia. I wiem jak wiele znaczy. I wiem, że czasem on chce i ona chce tylko sobie o tym nie mówią.. i życie tracą.. z niedopowiedzenia.
      Nie mam pojęcia co to za piosenka Rodowicz, jak już Ci się przypomni, to koniecznie mi napisz :)

      Usuń
    2. Może to o tę piosenkę Maryli Rodowicz chodzi? http://www.youtube.com/watch?v=oM1yLBnStc8

      Pozdrowienia!

      Usuń
  9. Znam podobną historię z tym ,że robiliśmy z mężem za negocjatorów . Wróciła . Nie wiem dlaczego ludzie mają taki problem z tym ,żeby pogadać. Nie wiem co to ciche dni. Kompletnie tego nie rozumiem. Piekne zdjęcia. Tylko mi nie mów ,że aktualne , bo u nas ciągle brrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aktualne zdjęcia :) świeże z wczoraj :):)
      Ludzie mają problem z rozmowami bo łatwiej jest nie rozmawiać. Szybciej też.

      Usuń
  10. nie wiem czy pisalas to na czyims przykladzie czy tylko fantazja autorska, ale w kazdym razie przedstawilas to co wszyscy niby wiedza, a nie robia!!!! Nie rozmawiaja! Bo rzeczy wydaja sie naturalne, ze niby nie potrzeba rozmawiac, bo ktos inny to wie...a moze tylko nam sie wydaje, ze wie.
    A rozmowa jak wazna jest, zawsze, nie tylko z mezem ja sie przekonuje kazdego dnia! Jak wazne jest wyjasnienie sobie rzeczy, aby bylo chiaro (hehe jak sie mowi po polsku "bialo na czarnym?") Nasuwa mi sie masa przemyslen po tym poscie, i nie dotycza one sytuacji w malzenstwie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dona Dona.. najpierw "twórczość", teraz "fantazja autorska" .. ty naprawdę mnie postrzegasz jako autorkę?? :) nikt mnie tak nigdy nie postrzegał :) chyba mi miło :)
      I ja wcale wiesz nie mam na myśli jakiś rozmów nie wiadomo jakich na nie wiadomo jakie tematy... codzienne rozmowy, zwykłe, z mężem, dzieckiem, sąsiadką, są tak niezmiernie ważne! nie tylko dla samej relacji, ale dla nas! ja wierzę, że są :)

      Usuń
    2. jestes autorka bloga kochana Iwonko wiec uzywasz fantazji a wszystko co napiszesz jest Twoja tworczoscia.... hehhe ciekawe jak jest z prawem autorskim w iternecie i z placeniem tantiemow.....

      Usuń
  11. To prawda rozmawiać trzeba, choć czasem jest to bardzo trudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno łatwiej nie rozmawiać. ale warto podjąć ryzyko :)

      Usuń
  12. Twój post można by zatytułować: sztuka szczerej rozmowy. Ciekawe jak wielu ludziom tak upłynęło życie, na niedopowiedzeniach, półsłówkach, cichych dniach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ciekawe.. mam nadzieję, że to tylko jednostki. szkoda by było.

      Usuń
  13. Twoje słowa zawsze dają mi wiele do myślenia.....
    Rozmowa jest ważna choć nie zawsze łatwa ....
    I znów będę dumac .....
    Pozdrawiam

    Ps jeśli lubicie gry planszowe zapraszam na wiosenne giveaway u mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też cię pozdrawiam :) i dziękuję, że tu jesteś :) często ;)

      Usuń
  14. Kazdy jest kowalem swojego losu i za szczescie swoje odpowiada... oczywiscie nie da sie bez dobrej woli drugiej strony, ale skoro sie poznali i pokochali to... to chyba wystarczylo byc soba i o sobie mowic... co mnie boli, co lubie... ze uwielbiam jak w sobote rano jajecznice robisz zagracajac przy tym cala kuchnie... a nie cierpie jak w zlewie brudny kubek zostawiasz chociaz zmywarke mamy... i sluchac trzeba... ale tak zeby uslyszec co druga strona mowi... i nie wierzyc ze sie domysli jak focha strzele... bo se nie domysli... reguly sa proste jak gra w tysiaca... tylko mimo tego tysiacom sie nie udaje... widac reguly to jedno a zycie zyciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie udaje się każdemu, kto próbuje rozmawiać. część tych ludzi ponosi porażkę. ale ci, co próbują mają duże większe szanse niż ci, co nie podejmują próby. i ja wierzę, że próby rozmowy zawsze są ważne! nawet jak on nie chce a ona chce.. bo może jak ona zacznie mówić to i on spróbuje kiedyś.
      Co do fochów to mój mąż jest w tym wyćwiczony w 100%. Nigdy mojego nie ominie bez słowa ;) zawsze strzela coś w rodzaju: co ci jest? o co ci znów chodzi? zła jesteś? hahaha boski jest ten mój mąż :) uwielbiam go :)
      Uściski Edytko :)

      Usuń
  15. Oj, trzeba trzeba..., bo wszystko się poknoci.
    W mojej ostatniej pracy nie chcieli ze mną rozmawiać. Na koniec powiedziałam im dlaczego odchodzę i się zdziwili... Dopiero dostrzegli, że trzeba było rozmawiać, ale oni MYŚLELI, że jak nie mogą dać mi tego, czego potrzebuję, a powiedzą mi, że nie mają czasu, to wszystko będzie jasne. A ja miałam żal, że nie mają dla mnie nawet czasu, aby mnie wysłuchać... Jak już nic nie miałam do stracenia, jak zaniosłam wypowiedzenie, to powiedziałam, o tym żalu i moich potrzebach i o tym, że ze TRZEBA MI BYŁO TO POWIEDZIEĆ, że nie mogą, nie chcą, że jeszcze nie teraz...
    Nie ja pierwsza, nie ostatnia, nie oni pierwsi, nie ostatni...
    Serdeczności, Iwonka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina, co za historia! tak to jest właśnie czasem. On myśli że ona myśli, albo że się domyśli.. i tak całe życie może minąć.
      Ewelinko ściskam :)

      Usuń
  16. Taka wykrochmalona ta prawda... taka smutna i szorstka jak sprany obrus... Szkoda, że się nie chcieli siebie nauczyć... Szkoda...
    Staram się starać bardziej o to co pomiędzy mną, a nim. Będę głośno mówiła o sobie i będę robiła wielkie uszy gdy On mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak trzymać :) choć łatwo nie będzie! ale warto :)

      Usuń
  17. czasem jest też rozumienie bez słów, gdzie rozmowa jest zbędna, braterstwo dusz, a czasem tak jak piszesz z biegiem lat narasta milczący mur, który nie każdy potrafi albo i już nie chce burzyć...
    mam znajomych, którzy codziennie rozmawiają, kłócą się i rzucają czym popadnie, twierdząc przy tym, że są jak włoskie małżeństwo... kwestia temperamentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie tak :) choć jakoś wyobrazić sobie nie umiem porozumienie bez słów.. choć w sumie tacy ludzie na pewno są! tylko że ja do nich nie należę dlatego pewnie ciężko mi to zrozumieć ;)

      Usuń
  18. Jak zawsze pięknie napisałaś...
    Trzeba rozmawiać, jak trzeba to nawet i pokrzyczeć... nauczyć się tego czasem trzeba, ale warto, bo może się nam nawet udać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozmowa-niby taka prosta czynność, a dla wielu ludzi zbyt skomplikowana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo chyba taka prosta nie jest .. łatwiej jest przed nią uciec...

      Usuń
  20. Witaj! W końcu widzę komentarze i mogę komentować! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zanim - to komplement za blog, za możliwość swobodnego komentowania, za klimat fotografii!!! A rozmowa... Och gdyby to było takie proste. Czasami sama rozmowa bywa zbyt trudna. Można by mnożyć przykłady. Ale początkiem jest słusznym, więc warta przełamania oporów. I z tym słuchaniem warta wzajemnego do siebie dochodzenia miast odchodzenia.
    Bardzo ładnie naszkicowałaś ten początek. Bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maryś, ja wiem, że czasem jest trudno. że łatwiej jest nie rozmawiać czasem. że łatwiej uciec i schować się i udawać że o nic nam nie chodzi.. i może czasem to nawet trzeba! przemilczeć coś czy przeczekać. ale ogólnie, zawsze warto rozmawiać. mówić o swoich potrzebach, słuchać innych. mniej przekrzykiwać i krytykować.. więcej słuchać i próbować zrozumieć. tacy różni jesteśmy, każdy inny. Każdy ma swoje pobudki i warto czasem się nad tym zatrzymać :) cudowne to dochodzenie i odchodzenie :) piękne zdanie :) uściski z moich komentarzy prościutkich i wypasionych :):)

      Usuń
  22. Piękne słowa. Prawdziwe.
    Przypominała mi się taka historyjka. Pewien chłopak od szkoły podstawowej patrzył przez szkolne okna na dziewczynę. Patrzył na nią rok, drugi, trzeci... Na Dzień Kobiet kwiat na wycieraczce podrzucał. Dzwonił do drzwi i znikał. Trafili do tej samej szkoły średniej, a może on tam za nią...znowu patrzył, rok, drugi, trzeci...czwarty. Patrzył myśląc, że niewidzialny ale był w błędzie, bo ona wiedziała, że patrzy, że co roku ten kwiat od niego... Drogi jednak się rozeszły. Spotkali się po latach, ona z dzieckiem na ręku i mężem u boku, on sam. Poznał od razu, podszedł. A gdy na chwilę zostali sami powiedział, że kochał od pierwszej klasy, a ona...też kochała. Miłością szczeniacką, niedojrzałą, czystą, ale to mogło się zmienić. Ona latami czekała na TĘ rozmowę, na słowa, które nigdy nie padły...
    Nie rozmawiali...

    Przepraszam, za taki długi wpis.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za co ty przepraszasz? piękny komentarz :) a historia unaocznia sedno sprawy.. ona czekała i on czekał i tak życie prawie minęło.
      warto. zawsze zawsze zawsze. warto rozmawiać :) pozdrawiam :)

      Usuń
  23. Pięknie to napisałaś... I dokładnie tak jest. W związku najważniejszy jest dialog, rozmawianie o swoich potrzebach i wyjaśnianie nieporozumień. Nie wolno zamykać się na siebie nawzajem i trzeba być uważnym. I kochać każdego dnia coraz mocniej i mocniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola jak ślicznie :) tak. każdego dnia mocniej i mocniej :) choćby się zdawało, że się nie da :)

      Usuń
  24. Problem też jest, jeśli jedna strona chce rozmawiać, a druga nie...rozmowa to jest najważniejsza część naszego życia...wszystko można sobie wyjaśnić, można poznać drugą osobę, można dowiedzieć się co czuje, czego chce od życia....ale trzeba chcieć...trzeba umieć...czasem to trudne, dla niektórych...i czasem nie da się tego przeskoczyć...a czasem wystarczy porozmawiać i już jest łatwiej....prościej...ale nikogo nie da się zmusić do rozmowy, do otwarcia się na innego człowieka...
    jakże Ty umiesz to ładnie ująć w słowa....:) miłego ...wieczoru? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) zgadzam się! druga strona musi też chcieć. ale warto spróbować, może ta druga strona otworzy się, jak i my się otworzymy? sama rozmowa nie rozwiązuje problemu, stanowi natomiast znakomity początek. i warto zawsze warto :)
      wieczór był bardzo miły, pod znakiem "top models" ;))

      Usuń
  25. Dokładnie tak jest-zawsze podstawą jest rozmowa, a niezrozumienie bierze się z jej braku.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Czymże jest otaczające nas bogactwo bez wzajemnego porozumienia się - niczym pustką i tęsknotą za..wydawałoby się normalnością, której w dzisiejszym świecie tak mało. Jeśli nie rozmawiamy ze sobą o tym co czujemy czego pragniemy to nigdy nie będziemy szczęśliwi, nie każdy potrafi czytać w myślach...tak jak i nie każdy potrafi mówić o tym "co go boli". Zapominamy o najłatwiejszej drodze KOMUNIKACJI - O ROZMOWIE i chyba zgodzicie się że każda z nas po przeczytaniu przemyślała kilka kwestii :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby ta rozmowa najłatwiejsza, a jednocześnie najtrudniejsza często. niektórzy odczuwają paraliżujący strach przed rozmową. ale i tak trzeba podejmować próby przełamania się! bo warto! Ja też cię pozdrawiam bardzo serdecznie :)

      Usuń
  27. Tak wiele prawdziwych słów . Uwielbiam czytać twoje posty.

    OdpowiedzUsuń
  28. I dla mnie rozmowa jest bardzo ważna. Może dlatego że lubię sobie pogadać... ale rozmawiać tez lubię, nie znoszę nie rozwiązanych problemów, przemilczania, fochów i buczenia.... I choćby się spierać, choćby mieć różne postawy, lepiej rozmawiać...
    Zdjęcia piękne, ten domek dla ptaszków mnie urzekł. Lubię te skrawki Twojego otoczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak ja lubię skrawki twojego otoczenia :):)
      Ja też lubię pogadać, lubię rozmawiać i nie znoszę wiszących w powietrzu niedopowiedzeń! no nie cierpię!
      i wiem jak ważną częścią życia jest zwykła rozmowa! nie tylko z mężem! z dzieckiem, koleżanką, panią sprzątającą..
      a że focha czasem sobie strzelę, to tak tak zdarza się ;) ale długo nie wytrzymuję ;) mąż robi ze mnie "polewkę" i po fochu ;)

      Usuń
  29. Iwona, ja właśnie takich refleksji ostatnio wysłuchuje . Moja przyjaciółka się rozwodzi. Na nieszczęście jest mądrą i wrażliwą osobą, analizuje, przeżywa wątpliwości, wybiera mniejsze zło i zastanawia się "a może da radę jeszcze wytrzymać? może można tak żyć, bez miłości, zaufania, wspólnych potrzeb i planów", "bo dzieci jeszcze za małe" "bo dom nie spłacony" itd. Ale widzę jak jest nieszczęśliwa, i niestety widzę też jaki jej mąż jest nieszczęśliwy. I tak po ludzku mi przykro, bo znamy się tyle lat, i jak to będzie dalej ...
    Trudne to wszystko ... mój mąż zawsze mówi, a jak kiedyś staniesz nad grobem i i z żalem powiesz "mogłam być szczęśliwa ..."
    Czasem warto opuścić bezpieczną przystań, nawet jeśli przyszłość jest niepewna, bo nigdy nie wiadomo gdzie czeka nasze szczęście
    Uściski wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem warto tak. ale czasem też warto dać sobie szansę kolejną i kolejną. to bardzo bardzo skomplikowane. wierzę w intuicję, w mądrość. że ona czy on zawsze wie kiedy czas. na szansę, na odejście, na rozmowę. uściski Iwona :)

      Usuń
  30. witam. można rozmawiać, ale czasem ta rozmowa to jak rzucanie grochem o ścianę, człowiek się produkuje a druga strona ma to głęboko gdzieś. i żyje się tak-bo wspólny, dom ,bo dziecko, bo przyjaciele, bo co powie rodzina, bo przecież jesteście takim fajnym zgodnym małżeństwem,...żal...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no czasem niestety tak. ale i tak warto :) zawsze :) najwyżej się nie uda.. ale jest szansa zawsze, że coś z tego jednak wyniknie i dla tej szansy, choćby nikłej, zawsze warto moim zdaniem :) pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  31. Można mówić, tłumaczyć, rozmawiać dniami i nocami.
    Trzema słuchać! Serca i siebie nawzajem przede wszystkim!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie w zupelnosci
      i to ze sluchaniem tej drugiej strony mamy chyba najczesciej problem
      kiedys, po powrocie z nyc zreszta, zaczelo sie w moim solidnym zdawaloby sie zwiazku dziac zle.poszlismy na terapie i to wlasnie bylo to,czego nie umielismy robic.mowilismy, jedno do drugiego,ale nikt siebie nie sluchal.kazdy chial kazdego przegadac...
      niby podstawa, a jednak ciezko sie do niej zastosowac

      Usuń
  32. Pięknie i prawdziwie napisane Iwka,pozdrawiam i czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  33. ślicznie to napisałaś...
    prawdziwie do granic możliwośi!
    całuje i wiele rozow zyczę :):*

    OdpowiedzUsuń
  34. O jaki piękny post Iwonko! Czytało się go jednym tchem ;) A co do rozmowy... ja chyba jestem jeszcze na samym początku nauki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina .. nie wiem jak to powiedzieć, żeby nie zabrzmieć haha ale spróbuję : ja w Twoim wieku... hahaha już jest śmiesznie ;) ale to prawda, ja w twoim wieku nie byłam na żadnym początku! ja nigdzie nie byłam w twoim wieku :) całe góry przed tobą do zdobywania i bycia z siebie dumną :) uściski :)

      Usuń
  35. masz rację...a ja właśnie ostatnio z moim mężem za mało rozmawiam i koniecznie muszę to zmienić żeby nie skończyć jak twoi bohaterowie..ufff Ale dobrze czasami przeczytać takie parę słów, teraz muszę przemyśleć parę spraw, dzięki Iwona:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i z mężem i z dzieckiem i z przyjaciółką rozmowa bardzo wiele znaczy :) pozdrawiam :)

      Usuń
  36. czytam. i zawsze gdzieś, jakoś odnajduję siebie. dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  37. Lubię tak wieczorem poczytać tutaj i potem mieć o czym myśleć....
    Może mniej narzekać na swoją połówkę, a może to dzięki temu,że zmywarki ciągle brak...
    Bardzo Ci dziękuję :) i pozdrawiam z krainy lodu i śniegu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja ci dziękuję :) i też pozdrawiam :) z krainy początkiem wiosny pachnącej :)

      Usuń
  38. Smutno mi teraz... tak ich szkoda... a z drugiej strony to taka prawdziwa sutuacja. On nawet nie wiedział, że się krochmali...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on nawet nie wiedział że istnieje krochmal, że istnieje płyn do sedesu, do zlewu, do stolika.. i że istnieje droga do żony. a ona nie wiedziała że on nie wie. taki psikus życia.

      Usuń
  39. Chetnie będę zaglądać ;) Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)