Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinne zdjęcia przy Verrazano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinne zdjęcia przy Verrazano. Pokaż wszystkie posty

23 września 2012

New York, New York



New York. Miasto żyjące wiecznie. Pomieszanie dnia i nocy. Taniec świateł i powietrze specyficzne w zapachu. Takie z amerykańskim "humidem". Niby ciężkie i klejąco- wilgotne.. jednak ja czuję się tam lekko. 
Wolność. Tak zdecydowanie jestem wolna w NYC. 
Ludzie są wolni. Każdy idzie po swojemu. Śmieje się po swojemu. Wygląda mocno po swojemu. A nikt nie jest zdziwiony. W zasadzie niczym zdziwiony nie jest. Ja nie wiem czy to dobrze, czy może nie. Ale napewno dzięki temu czuć tę wolność w powietrzu. 
Nie chciałam tam mieszkać - za głośno, za gwarno, za szybko jak dla mnie. Za mało przystanków codziennych na pomyślenie o rzeczach ważnych i tych błahych. Za dużo stania w korkach i upychania samochodu na parkingach. Mój mąż tęskni czasem. Coś w sobie ma to miasto. Przyciąga. Nawet jak lubi się je średnio ;-)